Stara rozmowa z Tede
To było 24 lat temu. W 2002 roku. Byłem wtedy reporterem w "Gazecie Stołecznej”. Rap, hip hop był nadal czymś świeżym. A ja robiłem regularnie wywiady z raperami. Na rozkładzie miałem Molestę, ZiP Skład, no i rzecz jasna Tedego. On był pierwszą gwiazdą rapu z jaką się dziennikarsko przeciąłem. Spotkaliśmy się na Służewiu. Siedzieliśmy na murku, na jego podwórku i świetnie się nam gadało. Zrobiłem z nim potem jeszcze dwa wywiady, a ten był ostatni. Więcej się z Tede już nigdy nie spotkałem. Byłem wtedy na bieżąco z jego twórczością. Spędziłem tydzień w Dębkach, moi znajomi byli totalnie zajarani polskim rapem, zamykaliśmy się w samochodzie, żeby słuchać Molesty i Warszafskiego Deszczu. Łyknąłem hip hop i tak się rozpędziłem z tym klimatem, że kupiłem sobie buggy dżinsy na bazarku przy rondzie Wiatraczna. Miałem czarną bejsbolową kurtkę Lonsdala. Do tego nosiłem czarne adidasy superstary. Wyglądałem naprawdę groźnie Doszło do tego, że moja hip hopowa styló...