Sceny z czasu zarazy
Foto: Dennis Wojda. Stoję pod firmowym sklepem na ulicy Filtrowej. W czasie pandemii byłem kierowcą samochodu dostawczego firmy Owoce & Warzywa. Krążyłem białym Oplem po opustoszałych ulicach Warszawy. Od sklepu do sklepu, po doskonale znanym mieście, które wyglądało jak apokaliptyczny film. Po kilku miesiącach sam zachorowałem na covid. Miałem gorączkę i bardzo się pociłem. Długo byłem słaby. Po prawie trzech tygodniach wróciłem do pracy. Był piątek. Moja praca wymagała niekiedy dużego wysiłku fizycznego. Tego dnia naprawdę czułem, że daję z siebie wszystko. Oto garść sytuacji z tamtego jakże dziwnego i smutnego okresu. 17.03. ARTYKUŁY MEDYCZNE Pojawiam się w sklepie z artykułami medycznymi przy Roentgena, pod Centrum Onkologii. - Dzień dobry. Czy są maski? - pytam ekspedientkę. - Nie. - A rękawiczki? - Ostatnia paczka. XL- ki. Sto sztuk. - Poproszę. A płyn do dezynfekcji ciała? - W hur...