Posty

Uzbrojeni po zęby

Obraz
- Uzbrojeni po zęby - - Ludzie w średniowieczu mieli ciężko. - No raczej. - Wojny wybuchały z głodu. - Jak ludzie nie mają co jeść, to stają się agresywni. - Nie tylko co jeść, ale także czym jeść. - Co masz na myśli? - Te wszystkie filmy, typu piękni rycerze  z Jerozolimy to bzdura. - Dlaczego? - Bo ludzie na nich mają wszystkie zęby, a tak na prawdę nie mieli połowy zębów. Albo w ogóle. - I co w związku z tym? - To, że jak na polu bitwy znajdowano kogoś martwego ze zdrowymi zębami, to wycinano mu szczękę. - Żeby jeść jego zębami? - Tak. Robili z nich jakieś koronki, mostki. Wstawiali je sobie. - A skąd Ty to wiesz? - Wiem.

Błękit

Obraz
Alex Kłoś - Błękit - Leci ptaszek po niebie, dziecinko do ciebie Rączkę w górę podnieś i ptaszynkę popieść Słonko świeci z wysoka, promyczek złociutki Przyleciał z kosmosu, na kosmodrom twych włosów Chmurka biała cała, też się pokazała Powiedz chmurko czego chcesz? Może dziś to dostaniesz Wiaterek milutki, odgania precz smutki Wiaterku, wiaterku, co powiesz o berku? Matuś ukochana czuwa, czy czego nie trzeba Jak będzie potrzeba, to da gwiazdkę z nieba.

Narty

Obraz
- Narty - - W ogólniaku pojechałem ze znajomymi na narty do Zakopanego. - Ile masz lat? - 49. - Balangowaliście? - Ba! A jak wracaliśmy do Warszawy, to zrobiliśmy sobie ostatnią imprezę w przedziale. - I co? - I nagle się budzę i patrzę - jesteśmy na Dworcu Centralnym, a wszyscy śpią. - Co zrobiłeś? - Krzyknąłem: pobudka, Centralny! A potem, tak jak stałem wyleciałem na peron. Był brudny, nie to co dzisiaj . - Po co? - Podbiegłem do okna, zacząłem machać rękami i krzyczeć: podawajcie, podawajcie! - Czyli chciałeś pomóc. - Oczywiście. Otworzyli trochę okno, udało im się zrobić tylko szparę. Podali mi czyjeś narty, a potem pociąg odjechał. W tamtych czasach nie było komórek, nie było nic. Wsiadłem w tramwaj i pojechałem do domu. Na Żoliborz. - Kto cię powitał? - Rodzice. - Jak było? - Byli w szoku. Wróciłem z gór w białych skarpetkach frote, T-shircie, spodniach narciarskich i z nie swoimi nartami. Bez kijków. Ojciec powiedział: Synu, ja ci dobrze radzę. ...

Biały mąż

Obraz
Siedem lat na portalach randkowych to dostatecznie długo, żeby pozbyć się złudzeń. Kuba marzył o stałym związku. Zaliczył za to masę mikro związków i nauczył tego, że bez auta jest tu mocno pod górkę.   Autor: Alex Kłoś Ma czterdzieści pięć lat. Metr siedemdziesiąt pięć wzrostu i włosy ciemny blond. Zwyczajny facet. Przez wiele lat był copywriterem w agencji reklamowej. Szło mu nieźle, aż pewnego dnia jego pomysły przestały podobać się szefowej. Wyleciał z agencji i nie dał rady wskoczyć do następnej. Wypadł z obiegu. Miał  żonę, pięcioletniego syna i kredyt hipoteczny. Oszczędności stopniały i żona uznała, że pora odciąć balast. Zafundowała mu ciężki rozwód i puściła w skarpetkach. Od pół roku jest lepiej. Kuba jest teraz portierem i dorabia jako freelancer. Wziął nawet kredyt na małe dwupokojowe mieszkanie na Żoliborzu. Od siedmiu lat jego życie intymne toczy się na portalach randkowych. W jego kawalerskiej pieczarze jest trochę obskurnie, w tle mocny elektron...

Patent

Obraz
- Patent - Alex Kłoś Przyszedł do mnie ziomek i tak oto mówi U mnie bracie krucho jest, mam same długi Hajsu na rachunki non stop mi brakuje Nic mi nie wychodzi, choć ciągle próbuję Co mam robić powiedz, ty znasz życie dobrze Obdarz mnie mądrością, a odpłacę się szczodrze Już nie daję rady, proszę o przykłady   Zwracam się do ciebie jak do starców rady Słysząc   tak miłe przecież dla mnie słowa Odpowiedziałem prosto, co dobrze wie głowa Kilka jest sposobów na to, aby wyjść z nędzy Kiedy człowiek w życiu nie ma pieniędzy Można orać, można rachować Można też sprytem świat zawojować Ziomek wzbogacony o mądrości życia owoc Wyruszył wydobywać hajs zawodowo Został raperem i hip hop stworzył   Szacunek młodzieży swoim rymem zdobył A potem oddał się w łapy menedżera Cwanego typa, trochę w typie sutenera Gościa co ma strategię marketingową I twardą odpowiedź zawsze gotową Menago robi za niego przykrą robotę A on jest artystą i dostaje...

Nóż

Obraz
  - Nóż  -  Tu nienawiść jest towarem Z mediów w głowy strzela hejt Konflikt płonie nieustannie Kasę kosi reklam deszcz W polityce, w potylice Ciemny ludu - kochasz to! Ten marketing polityczny Uderz mocno, albo idź na dno W końcu ostrze noża spadło Prezydenta dopadł zły W jednych chlupie czarna złość Inni krzyczą: ratunku! dość! Ale nic się tu nie zmieni Choć są ludzie przerażeni Pójdzie znowu ktoś do ziemi Wsiąknie szybko krew w piach Autor: Alex Kłoś 

Powrót Sneera

Obraz
- Powrót Sneera   - Kupiłem tę książkę, gdy tylko się ukazała, czyli w 1982 r., a więc w stanie wojennym. Chodziłem do liceum i namiętnie czytałem science fiction. Co miesiąc kupowałem magazyn „Fantastyka” i to tam po raz pierwszy przeczytałem prozę Andrzeja Zajdla (1938-1985). „Limes inferior” wciągnął mnie od razu i bezwarunkowo. Czytał się doskonale. Poza tym miał ledwie 181 stron, być może dlatego, że w tamtych czasach papier był towarem deficytowym, wydawnictwa dysponowały ograniczoną pulę i debiut na 400-500 stron raczej nie wchodził w grę. Powieść Zajdla wywołała w kręgach fanów SF gigantyczne poruszenie. Objawił się autor formatu światowego - to nie przesada! Książka była napisana w stylu najlepszych zachodnich powieści. Zajdel otworzył u nas nurt fantastyki socjologicznej ( z wykształcenia był fizykiem i pracował w laboratorium ochrony radiologicznej). Kreował frapujące światy, które rządziły się swoimi prawami, ale zawsze jakoś kojarzyły z tym co za okne...