Posty

Silni, Zwarci, Gotowi?

Obraz
  Autor: Alex Kłoś W czasach PRL Ludowe Wojsko Polskie było drugą armią Układu Warszawskiego. Polskie siły zbrojne tworzyło około 20 dywizji. Rosjanie nie ufali Polakom. I oczywiście vice versa. Poza komunistami Polacy generalnie nienawidzili ZSRR i Rosji. Powodów było aż za wiele. Polscy żołnierze mieli być pierwszym rzutem w walce z Niemcami. Na terenie, na którym stacjonowali Amerykanie. Oznaczało to gigantyczne straty. A celem walki Polaków miało być przygotowanie frontu do ataku Armii Czerwonej.  To dawne dzieje. Ale jedno jest pewne - Polska miała dużą i dobrze przygotowaną do walki armię.  Jak wygląda to teraz?  Zacznijmy od porównania. Armia Ukraińska liczy od 800 do miliona żołnierzy. Walczą 32-33 brygady. Trzy brygady tworzą dywizje. Mają więc na froncie od 14 do 16 dywizji. Poza tym Ukraińcy mają około 16 dywizji w odwodzie.  Polskie Siły Zbrojne składają się z czterech dywizji. W każdej z nich służy od 10 do 15 tysięcy osób. Całe nasze siły zbrojne s...

Falarek: dlaczego przestali grać

Obraz
  Byli jednym z ciekawszych debiutów lat 90. Nagrali jednak tylko jedną płytę. Choć zdawało się, że Falarek ma przed sobą obiecującą przyszłość, to nieoczekiwanie wszystko się skończyło. Dlaczego?     Autor: Alex Kłoś Tarchomin. Jedno z małych bocznych strzeżonych osiedli, tych z dala od głównej drogi. Mam tu robotę i wpadam regularnie. Za każdym razem myśląc, że wreszcie trafiłem w miejsce, w którym nie znam nikogo i faktycznie, przez dwa miesiące nie spotykam nikogo znajomego. Wreszcie mój czas w tym miejscu dobiega końca. Gdy myślę, że za kilka godzin rozstanę się z tą historią na zawsze nagle   zza pleców pada pytanie: - Alex? To ty? Odwracam się. Widzę Arka „Siwego” Antanowicza. Muzyka, basistę Falarka. Legendarnej kapeli z lat 90. Witamy się z Siwym serdecznie. Znamy się przecież od tak dawna! Jeszcze ze szkoły średniej. Siwy miał wtedy kumpla Roberta „Cacka” Cackowskiego. W latach 80. chodzili do szkoły na Zajączka i pojawili się czasem u nas, czyl...

Na ostrym kole

Obraz
Autor: Alex Kłoś Zdjęcia: Albert Zawada, Robert Kowalewski, Łukasz Nazdraczew Zabijesz się - mówi znajomy reporter telewizyjny. Stoimy przy minidromie Red Bulla wzniesionym niepodal Pałacu Kultury. Mam się zabić, żeby wejść w świat ostrego koła. To moja inicjacja. Za parę godzin zostaną tu rozegrane zawody w jeździe pościgowej. Jako wytrawny rowerzysta nie mogłem przepuścić okazji, żeby przyjrzeć się temu z bliska. Kręć non stop Tor jest owalny, ma pochyłe zakręty. Kiedy do niego docieram, w...

Gdyby Urban nosił turban...

Obraz
Foto: Mateusz Skawarczek (Agencja Wyborcza.pl) Autor: Alex Kłoś  Dawno temu była knajpa Poraj w Zakopanem. Jest wieczór. Wychodząc otwieram drzwi i widzę Urbana, który stoi w progu. Nie wahając się ani sekundy na pełnej powadze mówię: - Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Warto było. Ależ on miał wyraz twarzy! Szok i obrzydzenie. Wiele lat potem byłem z kolegami u Urbana na wywiadzie. W życiu nie widziałem takiej redakcji jak "Nie". Przedwojenna willa na Mokotowie. To wyglądało jak siedziba bogatej firmy, a nie miejsce pracy dziennikarzy. Siedzieliśmy przed jego biurkiem w wystawnym gabinecie. Urban miał kryształową karafkę z wodą i srebrną papierośnicę. Palił Gauloisesy. Takie, w których trzeba było zgnieść ustnik. Mega mocne. Wyjarał trzy i się nawalił nikotyną. Aż był czerwony na twarzy. Powiedział, że jest już impotentem. A kiedy zapytaliśmy o to, co z autoryzacją odrzekł: - Nie trzeba autoryzacji. Zaimponował mi. Był jedyną osobą, z którą miałem do czynienia w takie...

Szmata w turbulencji: paralotnia na górze Żar

Obraz
Jest jak w kinie. Siedzę wygodnie i podziwiam widoki. Za plecami mam jednego z najbardziej doświadczonych polskich paralotniarzy Pawła Farona. Ile do ziemi? Kilka tysięcy metrów. Nic tylko latać. Oby nie za długo... Autor: Alex Kłoś  Spotykamy się na rynku w Żywcu. Jest jedenasta, z nieba leje się żar. Wieje wiatr i jest... błękitnie. Paweł Faron ma też błękitny T–shirt. Do tego dżinsowe szorty, lekkie trekkingowe buty, czapkę z daszkiem, okulary przeciwsłoneczne. Wita mnie szerokim uśmiechem. Mówi szybko i z góralskim akcentem. – Pojedziemy na Żar – zapowiada. Jego kolega zostawił tam paralotnię, na której polecimy w tandemie. – Mam nadzieję, że sobie dobrze polatamy. Nie ma chmur, z termiką może być więc różnie, ale damy radę. – Mam się bać? – wypalam od razu. Tak trochę pro forma, bo wiem, że jest zawodowcem. Namiar na Pawła dostałem od kolegi z lotniarskiej kadry Polski.  – Zawsze się trzeba czegoś bać. To jest sport ...