Posty

Jak nie zostałem milionerem

Obraz
  Opowiada Vujek Vasyl. Lekarz dermatolog i muzyk, lider warszawskiego zimno falowego zespołu Cytadela. Byłem wtedy lekarzem w Centrum Damiana. Pewnego dnia przyszedł drobny i niski mężczyzna. Nazywał się Tomasz Dul. Wiedziałeś, że to najlepszy polski dżokej? Ja nie mam natury hazardzisty. W nic nie gram. Nie miałem pojęcia. Dlaczego przyszedł? Bo miał ostrą infekcję i gorączkę. Zacząłem tłumaczyć, że musi siedzieć w domu, a on odpowiedział, że nie może, bo jutro ma ważną gonitwę. Ja na to, że wykluczone, bo to jest poważna sprawa. Powiedział, że absolutnie musi wystartować, bo w grę wchodzą duże pieniądze. Z Ameryki przyleciał specjalnie Gołota, żeby na niego postawić jakąś konkretną kasę. I żebym ja też przyszedł na Służewiec i postawił, bo sprawa jest pewna. No i co zrobiłeś? Odpowiedziałem, że nie mogę, bo mam na jutro zapisanych pacjentów. Wygrał? Oczywiście.         Tomasz Dul (1949 - 2005)   Nazywano go "Królem Służewca". Był jednym z naj...

Klub trupiej czaszki

Obraz
Opowiada major rezerwy... To było w 1998 roku. Byłem szefem pięcioosobowej grupy oficerów. Byliśmy w Hamburgu na szkoleniu, przygotowywano nas do działania w strukturach NATO. Zostałem wybrany do tego zadania, bo dobrze znam angielski. Powstawał wtedy kontyngent Niemiecko, Duńsko, Holenderski i zostaliśmy zaproszeni jako goście do współpracy. Jednym z naszych opiekunów był angielski oficer. Pewnego dnia ten Anglik powiedział, że zabiera nas na wycieczkę, bo chce nam coś pokazać.  Gdzie pojechaliście? No północ od Hamburga. Wjechaliśmy w las . Jechaliśmy długo w głąb leśnymi drogami. W końcu dotarliśmy do dzikiej polany, gęsto porośniętej chaszczami. Na środku stał drewniany dom. Cały pomalowany w kwiaty. Dziwne to wszystko było i zaczęliśmy się zastanawiać co jest grane. Weszliśmy do środka. Na ścianach wisiały zdjęcia ss manów, strony z gazet z czasów drugiej wojny światowej z artykułami o SS, hełmy, proporce, flagi, karabiny, szable. To był klub ss manów. Kto go prowadził? Kobie...

0.68 grama. Historia prawdziwa

Obraz
  Cztery miesiące pobytu za kratami kosztowała Roberta przygoda sprzed szesnastu lat. Wszystko zaczęło się od niepozornej policyjnej interwencji w sprawie picia piwa na ławce. Autor: Alex Kłoś   Na początku przypomnijmy, że ustawę na mocy, której za skręta z marihuaną wylądowały za kratami tysiące osób Sejm uchwalił w 2005 roku. Projekt Ustawy przygotował Sojusz Lewicy Demokratycznej, a przegłosowany akt prawny podpisał lewicowy prezydent Aleksander Kwaśniewski. Za co później zresztą przeprosił. Po raz pierwszy w 2012 roku w wywiadzie dla „New York Times”.      Warszawa, 15 listopada 2022 r. 1 lipca przyjechałeś do Polski z Izraela. Po 15 latach spędzonych w tym kraju na emigracji. Teraz na kostce twojej lewej nogi widzę elektroniczną opaskę. Co dalej?    Robert Borsuk: - Służba Więzienna zdejmie mi ją 31 grudnia. W nowym roku będę już wolnym człowiekiem. Wygląda trochę jak duży zegarek. Jak się z tym żyje? Dziwne, ale szybko się przy...

Mój pierwszy Mistrz Gitary

Obraz
Bogdan był gwiazdą szkolnych wycieczek. Patrzyłem na jego wstępy z zazdrością. Moje granie nie interesowało nikogo. I nic dziwnego. Jedną z barwniejszych postaci "klasy I G" do której chodziłem w liceum Dewulot był Bogdan Satanowski. Chłopak grający na gitarze piosenki The Beatles. Miał solidny repertuar i śpiewał "Help", "She Love's You", "Girl" po angielsku i w polskich przekładach. Same hity. Miał zeszyt z tekstami, grał czysto i równo, performował pewnie, zawsze z szerokim uśmiechem na twarzy. Pełen konkret. Bo grunt to repertuar, który znają i lubią wszyscy.   Nigdy wcześniej nie spotkałem nikogo takiego i obserwowałem jego występy bardzo uważnie. Zawsze był wokół wianuszek dziewcząt, a on był gwiazdą. No oczywiście, że mu trochę zazdrościłem! Tym bardziej, że sam brzdąkałem na gitarze, ale mojego bluesa nikt nie chciał słuchać. Spotkaliśmy po czterdziestu latach i zapytałem: - Bogdan, a jak Ty się nauczyłeś grać te piosenki Beatlesów? S...

Zefir. Historia o bogu gitary

Obraz
    Foto. Marek Fular Był legendą. Bogiem gitary. Gdy zaczynały się rozmowy o tym kto najbardziej wymiata, zawsze w końcu padało to słowo. Zefir. Autor: Alex Kłoś Jest połowa lat 80. Na ulicach suki, w zakładach pracy Podstawowe Organizacje Partyjne, a w Dzienniku Telewizyjnym (TVP kanał pierwszy) kłamstwa i propaganda. To akurat tak jak dzisiaj. Podobieństw między życiem w tamtej epoce i współczesnością znalazłoby by się sporo, ale jest jedna sprawa, która przecina te dwie doby jak nożem. Nie było domofonów i bramofonów. Po prostu wchodziło się do bloku i dzwoniło do drzwi. Albo pukało. Otwierałeś drzwi i byłeś w środku. No i właśnie którejś jesieni w połowie ostatniej dekady PRL zadzwonił dzwonek do drzwi w naszym mieszkaniu przy Daniłowskiego, na Bielanach. Otworzyła mama. Była najbliżej, w kuchni. Ja byłem w swoim pokoju zajęty tym czym zwykle. Czyli słuchaniem muzyki rockowej, albo grą na gitarze. Powiedzmy, że brzdąkaniem. Tym razem na gramofonie kręciło się TSA, ...