W 2007 r. magazyn
"Rolling Stone" uznał, że od "Maybellene" zaczęła się rock'n'rollowa
gitara.
Zabawne, że riff z "Maybellene"
nie przypomina kompletnie rock'n'rolla, a kojarzy się z country.
Tak więc historia rockowej gitary zaczęła się od riffu country.
Był jednym z mocniejszych punkowców warszawskiej załogi lat 80. Kiedy pojawiał się na koncercie w Remoncie to już z daleka rzucał się w oczy fryzurą na irokeza i radykalnym punkowym imidżem. Wszyscy widzieli, że to Skrzypek. Siedzimy w bistro Bazar na Jagiellońskiej. Ma sześćdziesiąt cztery lata, krótkie włosy, szarą bluzę z kapturem, czarne glany, zielonego flajersa i łańcuch na szyi. Jest jedenasta, w barze są tylko dwaj goście, wyglądają na tubylców i piją piwo. Barman usiadł z nimi i je śniadanie. Lokal ma taki wystrój, że równie dobrze mógłby to być Londyn, albo Berlin. Za oknami widać jednak niewyremontowaną przedwojenną praską kamienice. Nad napisem „Solarium” zamontowana została na niej metalowa siatka, która zabezpiecza przechodniów przed odpadającymi fragmentami elewacji. Na trzecim piętrze papierosa pali facet w okularach. Kiedyś w kamienicy były balkony. Teraz ten facet jest oparty o kratę, która została wmurowana tuż za drzwiami balkon...
O zadymie na imprezie na Stalowej krążyły legendy. To wydarzyło się późnym latem 1990 roku. Rozmawiamy w styczniu 2026 roku z Darkiem. W śmietance towarzyskiej artystycznej i muzycznej Warszawy znany był wtedy szeroko jako Cókierek. Wraz ze swoją dziewczyną Grażnieff i jej synem mieszkali w wynajętym lokalu. Siedzimy nad herbatą w knajpie „Pod Karpiem” przy Stalowej 37. To było nad nami. Na czwartym piętrze. Od dawna mieszka tam nasza koleżanka Tamara. Autor: Alex Kłoś Dużo ludzi przyszło? Jakieś 200 - 250 osób się pewnie przewinęło. Jak to zaczęło? Ta zadyma? Jo. To mogło być nagrane. Dowiedziałem się o tym przypadkiem z piętnaście lat później podczas rozmowy w jednym z barów na 11 Listopada. Ja się o tej imprezie dowiadywałem piętnaście, dwadzieścia lat później tego, kto tam był i co się tam działo. To była układanka. Zacznijmy od mieszkania. Duży lokal. Chyba ponad sto metrów. Wynająłem go za śmieszną kasę od mojej koleżanki. Mieszkaliśmy tu z moją ówczesn...
Poznałem niesamowitą kobietę. Tym razem pracując nad reportażem o truckerach do "Logo ". Otóż Pani Aleksandra Kun zarabia na życie prowadząc ciężarówkę. Ola, czym teraz jeździsz? Od początku roku jeździłam cementowozem i woziłam cement, ale od jutra zaczynam nową pracę. Nadal będę jeździła ciągnikiem siodłowym z naczepą, ale tym razem wywrotką samowyładowczą, czyli tzw. patelnią. Przewozi się nią głównie piasek i żwir. Jak związałaś się z motoryzacją? Szybko poczułam, że mam fazę na warsztat. Gdy miałam 17 lat to zaczęłam siedzieć z chłopakami w warsztacie samochodowo-motocyklowym. Po pół roku wzięli mnie do biura. Nie spodobało mi się, nie tego chciałam. Z nalazłam ogłoszenie, że jest praca w serwisie samochodowym, który jest niedaleko domu. Zgłosiłam się. Czy ktoś w rodzinie był mechanikiem? Nie. A przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. 17-letnie dziewczęta chodzą do liceum. I ja też chodziłam, ale już zaocznie. Kiedy robiłam maturę, miałam 20 lat i pracow...
Komentarze
Prześlij komentarz