Ra Ra Rasputin
Bobby Farell. Tancerz i trochę wokalista ikonicznego zespołu disco Boney’M. Zachodnioniemieckiej grupy, która nagrała całą masę nieśmiertelnych hitów, m.in. piosenkę „Rasputin”. Opowiada historię tej tajemniczej postaci i ma refren, który doprawdy wpada w ucho.
„Ra Ra Rasputin
Lover of the Russian queen
There was a cat that really was gone
Ra Ra Rasputin
Russia’s greatest love machine
It was a shame how he carried on”.
Google: Grigorij Rasputin (1869–1916) był rosyjskim
chłopem, wędrownym kaznodzieją i mistykiem, który zyskał ogromne wpływy na
dworze cara Mikołaja II jako rzekomy uzdrowiciel carewicza Aleksego chorego na
hemofilię. Postrzegany jako szara eminencja, budził skrajne kontrowersje,
oskarżany o rozpustę i manipulacje polityczne, co przyspieszyło upadek dynastii
Romanowów.
Miał ponoć tysiące kochanek. Nawet cztery w trakcie
jednej akcji. Słowem, znakomity temat na piosenkę. Bobby wykonywał ją tysiące
razy na scenie. Był tancerzem, niesamowitem performerem, na sztukach śpiewał
partie zaśpiewane w studiu przez producenta i twórcę zespołu Franka Fariana.
Nie było to specjalnie trudne.
Boney’M rozpadło się w 1986 roku. Potem jego trzy
wokalistki i Bobby działali pod różnymi szyldami.
Zimą 2010 roku Bobby przyjechał do Petersburga. Po
to, żeby na sylwestra wykonać „Rasputina”, „Daddy Cool”, „Rivers of Babylon” i
tak dalej. Miał 61 lat. Życie pełne koki, sexu i szaleństw odcisnęło piętno.
Źle się poczuł w hotelu i odszedł.
Było to 30 grudnia - w 94 rocznicę śmierci
Rasputina. Nie bez znaczenia jest także fakt, że Bobby umarł w Petersburgu.
Mieście, w którym zamordowany został Rasputin.

Komentarze
Prześlij komentarz