Honor munduru


 

To był mój pierwszy fabularny tekst. Powstał w czasach, w których nawet nie wyobrażałem sobie tego, że będę pisał prozę. Myślę, że na pomysł napisania scenariusza filmu pełnometrażowego wpadłem w okolicy 2004 roku. Byłem reporterem w „Gazecie Stołecznej” i miałem za sobą wiele tekstów dziennikarskich. Ich powtarzalność i ściśle określona forma były deprymujące. Wciąż to samo: lead, wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Czułem, że chcę zrobić coś całkiem innego. Nauczyć czegoś nowego. Marzyłem o tym, żeby zostać scenarzystą i pisać teksty fabularne. W efekcie tego powstał ten dziwny tekst. Skończyłem go pisać w 2007 roku. Nie jestem z niego dumny, jest nieporadny, naiwny, niepoprawny warsztatowo. Ale jest niepozbawiony surrealistycznego uroku. To dno, od którego się odbiłem. Od czegoś trzeba zacząć.     
       

Scenariusz filmu fabularnego „Honor munduru”.
Autor: Alex Kłoś 

 
1. Plener - podmiejska asfaltowa droga - Słoneczny dzień. Obraz czarno-biały.


Lektor:   

Na drodze pojawia się mercedes kabriolet z lat 30. Prowadzi oficer w mundurze wehrmahtu, to Hans. Obok ss-man Herman. Obaj mają porozpinane mundury, na głowach nie mają czapek.

 

Hans

 

Herman, wiesz... Coraz częściej zastanawiam się nad tym czy to wszystko ma jeszcze sens.

 

Herman

 

Obawiam się, że dobre czasy minęły, Hans.

 

 

Samochód zjeżdża z asfaltowej drogi na gruntówkę i kieruje się w stronę niewielkiej rzeczki. Zatrzymuje się przy brzegu. Hans i Herman wysiadają. Rozbierają się do pasa. Herman wyjmuje z bagażnika koszyk. Siadają na trawie nad samą woda. Herman wyjmuje z koszyka butelkę czerwonego wina i dwa kieliszki.

 



Herman

 

Bordoux. Johann w zeszłym tygodniu przywiózł z Paryża kilka skrzynek.

 

Hans (z ożywieniem)

 

Co u niego słychać? Ostatnio widzieliśmy się w dwa lata temu. Mój Boże... Jakie to były radosone czasy. Francuzi poddali jak dzieci. Gdyby wszystko poszło tak gładko...

 

Herman (żartobliwie)

 

Francuzi to nie Iwan mój drogi. Oni nie piją wódki, tylko to wspaniałe wino.

 

Nalewa wino do kieliszków. Jeden podaje Hansowi. Ten wznosi kieliszek.

 

Hans

 

Za nas!

 

Wypijają swoje kieliszki do dna. A potem Hans odrzuca swój kieliszek w trawę i patrząc przyjacielowi w oczy mówi

 


                                       Hans
         Coraz częściej łapie się na tym, że zaczynam czuć   
         zwierzęcy lęk. Nienawidzę tego.

 

Herman

 

Trzeba cieszyć się każdą chwilą.

 

Hans

 

Przytul mnie.

 

Herman czyle obejmuje Hansa.

 

2. Plener – willowa uliczka z gazowymi latarniami - Noc

 

 

Samochód z Hansem i Hermanem zatrzymuje się przed furtką do jednej z willi. Herman wysiada.

 

Hans

 

Zadzwoń do mnie jutro.

 

Herman

 

Jutro jest posiedzenie sztabu. Odezwę się za jakiś czas.

 

Herman odchodzi w kierunku domu. Samochód rusza.

 

3. Wnętrze - mieszkanie Hansa

 

Hans wchodzi po kamiennych schodach w dostatniej kamienicy. Podchodzi do jednych z drzwi i cicho otwiera zamek. Wchodzi do mieszkania. Słyszymy tango. Hans rusza w kierunku, z ktorego gra muzyka. Przechodzi przez jeden z pokoi, dźwięk jest coraz głośniejszy. Hans wchodzi do pokoju w którym przy stole siedzi młoda kobieta. Blondynka, w typie aryjskiej piękności. Na stole stoją otwarta na wpół opróżniona butelka wódki i pusta szklanka, leży otwarta paczka papierosów. Kobieta pali papierosa.

 

Hans

 

Znowu zaczęłaś pić kochanie?

 

Inga

 

Wiesz dobrze, że to przez ciebie.

 

Hans

 

O co ci tym razem chodzi?

 

Inga

 

Jak to myślisz, że ja nie wiem co się dzieje. Masz mnie za idiotkę Hans?!

 

Hans

 

Przestań, już tyle razy o tym rozmawialiśmy. Wiesz dobrze, że to mój jedyny prawdziwy przyjaciel.

 

Inga

 

Przyjaciel?! Przestań w końcu kłamać. Nie masz za krzty honoru. Ty, niemiecki oficer, syn takiego ojca. Wiesz dobrze, że partia nie toleruje takich rzeczy!

 

Hans

 

Nie obchodzi mnie to co ma do powiedzenia partia!

 

Inga

 

Mam już tego dosyć. Rozumiesz!

 

Hans

 

Zamknij się Inga!

 

 

Inga

 

Jak śmiesz mówić do mnie w taki sposób?!

 

Inga rozbija butelkę z wódką o ścianę.

 

5. Wnętrze - pokój w bloku – Dzień. Obraz kolorowy.

 

Niewielki pokój w bloku. Pod ścianą stoi kanapa, nad którą powieszony jest dywan. W pokoju stoją meble na wysoki połysk, telewizor, komputer i sprzęt stereo. Na rozesłanym łóżku leży naga dziewczyna - Jola. Obok ubiera się dwudziestokilkuletni ostrzyżony na łyso chłopak - Darek.

 

Jola

 

Co się tak spieszysz? Goni cię ktoś?

 

Darek

 

Umówiłem się z chłopakami.

 

Jola

 

Przecież ci nie uciekną.

 

Darek

 

Piotrek ma dziś przyjechać. Dzwonił wczoraj.

 

Jola

 

Kiedy?

 

Darek

 

Nocą, spałaś już.

 

Jola

 

No i co teraz zrobisz?

 

 

Darek podchodzi do okna. Wygląda na podwórko. Patrzy na dół w kierunku piaskownicy. Przy niej bawi się małe dziecko, którego matka siedzi na ławce i pali papierosa.

 

6. Plener - przy piaskownicy

 

Dziecko bawi się błotkiem z kałuży.

 

Matka

 

Tylko się nie ubrudź, bo dostaniesz po mordzie!

 

7. Wnętrze - winda w bloku

 

Darek jedzie windą. Na ścianie duży zrobiony szprejem napis HWDP.

 

plener - osiedlowy chodnik.

 

Piotrek idzie w kierunku ulicy, wsiada do szarego poloneza.

 

8. Wnętrze - pokój w bloku

 

Biel. Hip hopowy rytm. Z bieli wyłania się obraz. Dwóch łysych dwudziestokilkulatków (Dżoker i Wojtuś) w dresach i podkoszulkach siedzą przy stole w pokoju w bloku. Na ścianach plakaty gwiazd amerykańskiej koszykówki i plakat CWKS Legia Warszawa. Są też zdjęcie Hitlera i Stalina. Na stole resztki śniadania, puste butelki po piwie, fajka do trawy.

 

Dżoker

 

No i taki finał. Rozjebał się, konfident.

 


Wojtuś
(podniesionym głosem)

 

Dżoker, od początku mówiłem ci, że to ściemniony gość. Pamiętasz jak w zeszłym roku małolaty zrobiły sklep, a potem psy od razu wiedzieli kogo szukać. Już go wtedy podejrzewałem.

 

Dżoker (wypuszczając kłąb dymu)

 

Brawo.

 


Dźwięk telefonu komórkowego.

 

9. Plener - ulica po której jedzie polonez Darka /Wnętrze pokój w którym siedzą Dżoker i Wojtuś

 

Darek prowadzi rozmawiając przez komórkę.

 

Darek

 

Siema. Co robicie? Jaracie od rana?

 

Pokój

 

Dżoker

 

Dobre zioło. Czekamy tak jak się umówiliśmy. Jak jest?

 

Samochód

 

Darek

 

Średnio.

 

 

10. Wnętrze - pokój w bloku

 

Darek wchodzi do mieszkania. Wita się z kolegami. Staje na środku pokoju.

 

Darek

 

Piotrek ma dziś przyjechać.

 

Dżoker

 

Miał być za tydzień.

 

Darek

 

Dzwonił wczoraj. Chyba coś wie.

 

Wojtuś

 

O co się pytał?

 

Darek

 

O nic się nie pytał. Powiedział, że musimy porozmawiać. Umówiłem się z nim o wpół do dziewiątej przy metrze.

 

Dżoker

 

Jak się dowie, że od trzech miesięcy handlujemy, to tak nas naliczą, że za pięć lat się nie wypłacimy.

 

Darek

 

Bez paniki.

 

 

 

11. Plener - ulica w centrum Warszawy godziny szczytu

 

Młoda ładna kobieta - Krysia, idzie chodnikiem. Na uszach ma słuchawki od discmana, którego ma schowanego w niewielkiej torebce.

 

Krysia słucha muzyki tanecznej. Kamera obserwuje otoczenie z jej punktu widzenia. Widzimy ciekawe spojrzenia mężczyzn. W pewnej chwili na jej drodze pojawia się starszy mężczyzna.

 

Mężczyzna

 

Przepraszam panią jak dojść stąd na Starówkę?

 

Krysia zdejmuje discmana. Tłumaczy przechodniowi w jakim ma iść kierunku.

 

Mężczyzna

 

Czy mogę się panią jeszcze o coś             zapytać?

 

Krysia

 

Oczywiście.

 

Mężczyzna

 

Czy ma pani chłopaka?

 

Krysia (z uśmiechem)

 

Mam.

 

 

Mężczyzna odchodzi a Krysia wyjmuje telefon komórkowy i wybiera numer.

 

 

12. Wnętrze - duża sala gimnastyczna

 

Grupa młodych mężczyzn gra w koszykówkę.

 

Dźwięk telefonu komórkowego. Dzwonek powtarza się wielokrotnie.

W końcu jeden z grających (Andrzej, ktory wygląda identycznie jak Hans) przerywa grę krzycząc:

 

Mój!

 

Biegnie w kierunku parapetu na którym leżą telefony, odbiera.

 

Andrzej

 

Haallo?

 

Krysia (off)

Co tak długo?

 

Andrzej

 

Gramy, jest hałas, gdzie jesteś?

 

Krysia (off)

 

Na mieście. Jak się umówimy?

 

Andrzej

 

Może piętnaście po ósmej w tej kafejce przy metrze?

 

Plener - ulica na której stoi Krysia

 

Krysia

 

Tam? Dobra. Pa.

 

Krysia kończy rozmowę i rusza w kierunku stacji Metra.

 

13. Wnętrze - pokój w bloku

 

Darek, Dżoker i Wojtuś siedzą przy stole. Dżoker na płycie kompaktowej formuje kartą telefoniczną biały proszek w kreski.

 

Wojtuś

 

Dżoker, kurwa, dosyp więcej. Tak żeby było dobrze.

 

Darek

 

Tylko nie przyświruj za ostro chłopaku.

 

Wojtuś

 

Wszystko pod kontrolą.

 

Dżoker bierze do ręki torebkę z białym proszkiem. Wysypuje odrobinę ze środka i kartą kredytową dołącza ją do kreski Wojtusia. Wojtuś w tym czasie skręca banknot w rulonik.

 

Dżoker

 

No

 

Dżoker podaje płytę z kreskami Darkowi, a Wojtuś podaje mu rulonik. Darek wciąga kreskę. Podnosi w górę głowę i patrzy się na chłopaków.

 

14. Plener - osiedlowa alejka

 

Andrzej i jego koledzy z koszykówki uśmiechnięci i odprężeni dochodzą do parkingu na którym stoją zaparkowane samochody.

 

Andrzej

 

Dobrze dziś było.

 

Kolega Andrzeja

 

Zawodowo.

 

Andrzej

 

To co w piątek powtórka?

 

Kolega

 

Oczywiście.

 

15. Plener - polonez Darka jedzie po ulicy

 

Darek, Dżoker i Wojtuś jadą samochodem.

 

Darek

 

Tylko z niczym się nie wyrywajcie, żeby nie było przypału. Pogadamy spokojnie i zobaczymy co jest grane.

 

Wojtuś

 

A jak wie o wszystkim?

 

Darek

 

O wszystkim nie może wiedzieć.

 

Dżoker

 

Chyba, że jakaś kurwa się pruje.

 

Darek

 

Kasę dla niego mam. Jak zacznie pytać to idziemy w zaparte.

 

16. Plener - osiedlowy chodnik

 

Andrzej zbliża się do plastykowych ubikacji Toi – Toi, obok których stoją chłopak z dziewczyną. Kiedy Andrzej jest przy nich dziewczyna nie wiedząc, że nadchodzi robi krok w bok i wpada wprost na niego.

 

Andrzej

 

Sorry.

 

Chłopak

 

Co za sorry? Jak ci jebnę to będziesz miał sorry.

 

Andrzej

 

Uspokój się człowieku.

 

Chłopak

 

Bo co?

                        Andrzej

       Bo gówno. 


Zaczynają się szamotać. Tymczasem z ubikacji za plecami Andrzeja wychodzi drugi chłopak. Uderza go mocno obiema rękami w plecy. Andrzej leci przed siebie wprost na pierwszego napastnika. Ten usuwa się w bok. Andrzej wpada na nadchodzącego Piotrka (który wygląda identycznie jak Herman).

 


Piotrek

 

Uważaj człowieku, bo w kosmos polecisz.

 

Napastnicy i dziewczyna wybuchają śmiechem.

 

Piotrek i Andrzej przyglądają się sobie uważnie.

 

Piotrek

 

Andrzej?!

 

Andrzej

 

Piotrek?!

 

Piotrek (do napastników)

 

Co wy świrujecie?

 

Napastnicy patrzą się na niego. Piotrek robi krok w ich kierunku.

 

Piotrek

 

     Wypad! 

 

Dziewczyna

 

Dajcie spokój...

 

Napastnik 2

 

No dobra. Nie było sprawy. 

 

Cała trójka powoli odchodzi.

 

Piotrek

 

No bracie, kopę lata!

 

Andrzej

 

Ale spotkanie. Dzięki, że mi pomogłeś.

 

Piotrek (z uśmiechem)

 

Nie ma sprawy. Co słychać?

 

Andrzej

 

Oj stary, długo by mówić. Ile to już lat? Piętnaście?

 

Piotrek

 

Pewnie coś koło tego.

 

Andrzej

 

Umówiłem się za chwilę z moją dziewczyną w kafeji. Może przejdziesz się ze mną, pogadamy i przy okazji ją poznasz?

 

Piotrek

 

Nie za bardzo mam w tej chwili czas. Jestem umówiony w interesach. Słuchaj, dam ci namiary,  ustawimy się i spokojnie pogadamy w jakimś fajnym miejscu.

 

Andrzej

 

To niedaleko, przy stacji metra.

 

 

Piotrek

 

Tu? Ja się właśnie tam umówiłem.

 

17. Plener - ulica polonez Darka parkuje na chodniku

 

Darek, Dżoker i Wojtuś siedzą w samochodzie. Wojtuś żuje gumę. Darek i Dżoker palą papierosy. Poloneza w którym siedzą mija Krysia.

 

Wojtuś

 

Super świnia.

 

Dżoker

 

Fajna, fajna.

 

Darek

 

Ciekawe za ile obciąga?

                                                                                         Dżoker

                             
                   Za chwilę. 


18. Wnętrze - mała kawiarnia o niezbyt wyszukanym wystroju

 

Andrzej i Piotrek wchodzą do kawiarni w której przy stoliku czeka Krysia. Andrzej całuje swoją dziewczynę na powitanie.

 

Andrzej

 

Krysiu poznaj mojego starego kolegę Piotrka. Spotkaliśmy się przed chwilą po drodze.

 

Krysia patrzy się z zainteresowaniem na Piotrka.

 

Krysia

 

Bardzo mi miło.

 

Piotrek

 

Nie powiedziałeś mi, że masz taką piękną dziewczynę.

 

Krysia jest wyraźnie zadowolona z komplementu.

 

Andrzej (z uśmiechem)

 

Czego się napijecie?

 

Krysia

 

Koli.

 

Piotrek

 

Ja też.

 

Andrzej rusza do baru.

 

Krysia

 

Długo się znacie?

 

Piotrek

 

Chodziliśmy razem do podstawówki.

 

po chwili:

 

Wiesz jak to jest, kiedyś byliśmy bardzo dobrymi kumplami. Potem nasze drogi się rozeszły, no a dziś właśnie się spotkaliśmy.

 

Krysia

 

Czym się zajmujesz?

 

Piotrek

 

Jestem biznesmenem. Działam w branży farmaceutycznej.

 

Krysia

 

A konkretniej?

 

Piotrek

 

Leki.

 

Krysia

 

Można na tym zarobić?

 

Piotrek

 

Nie narzekam.

 

19. Plener - ulica

 

Chłopaki wychodzą z poloneza. Kierują się w stronę stacji metra.

 

20. Wnętrze - kawiarnia

 

Przy stole. Krysia i Piotrek palą papierosy. Na stole stoją szklanki z coca colą. Andrzej trzyma swoją szklankę w ręku.

 

Piotrek

 

Sorry, ale muszę opuścić was na chwileczkę. Mam do załatwienia krótkie spotkanie.

Andrzej

 

Nie ma sprawy.

 

Piotrek

 

Zostawię swoją torbę.

 

Piotrek wychodzi z kawiarni.

 

Krysia

 

Bardzo fajny jest ten twój kolega.

 

Andrzej

 

Piotrek jest super, strasznie się cieszę, że się spotkaliśmy.

 

21. Plener - chodnik nieopodal stacji metra

 

Piotrek i chłopaki spotykają się. Podają sobie ręce na powitanie.

 

Siema, siema

 

Piotrek

 

Jak jest?

 

Darek

 

Wszystko git. Mamy kasę.

 

Piotrek

 

Ile?

 

 

Darek

 

Całość. 10 tysięcy.

 

Piotrek

 

Daj.

 

Darek

 

Tutaj?

 

Piotrek

 

Dlaczego nie?

 

Darek

 

A towar?

 

Piotrek

 

Potem.

 

Darek

 

Kiedy?

 

Piotrek

 

Dajesz te kasę?

 

Darek

 

No dobra.

 

Darek wyjmuje paczkę papierosów. Pstryka w nią palcem tak jakby częstował go papierosem. W środku jest rulonik z banknotami, Darek sięga po niego jak po papierosa. Wyjmuje. Potem sięga do swojej kieszeni po zapalniczkę, jednocześnie wyjmując ze schowanej w kieszeni paczki papierosa. Wrzuca rulonik do kieszeni i zapala swojego papierosa.

 

Piotrek

 

Wiesz dobrze, że to za mało.

 

Darek

 

Jak to? Przecież tyle miało być.

 

Piotrek

 

Tyle to by było jak było by wszystko w porządku. A nie jest.

 

Darek

 

O czym ty mówisz?

 

Piotrek

 

O tym, że sprzedajecie sami towar od trzech miesięcy. Ile zarobiliście, ze dwadzieścia tysięcy będzie, nie?

 

Darek

 

Co ty świrujesz?! Kto ci takich bzdur naopowiadał?!

 

Piotrek

 

Nie pierdol. Wiem dokładnie co robicie.

 

Darek

 

Niby co?

 

Piotrek

 

Albo rozmawiamy jak jest, albo kończymy interesy.

 

Darek

 

Piotrek, nic złego się nie dzieje. Sprzedajemy wasz towar, a przy okazji nasz. Wszyscy są zadowoleni.

 

Piotrek

 

Nie wszyscy. Musicie zapłacić.

 

Darek

 

Ile?

 

Piotrek

 

Dwadzieścia.

 

Darek

 

Skąd my ci weźmiemy teraz te kasę?!

 

Piotrek

 

Dziesięć jest. Za miesiąc dajecie trzydzieści.

 

Dżoker

 

Kurwa, Piotrek, chcesz nas zajebać?

 

 

Piotrek

 

Dajecie kasę, albo was połamią.

 

Darek milczy. Piotrek z zadowoleniem klepie go dość mocno po policzku. Darek odwraca się do niego plecami. Widzimy jak na jego twarzy pojawiają się bardzo mocne emocje. Próbuje nad sobą panować.

 

Piotrek

 

To co?

 

Darek odwraca się gwałtownie i wyprowadza cios w kierunku Piotrka. Ten jednak wykonuje zręczny unik. Zaczynają się bić. Dżoker i Wojtuś stoją z tyłu. Piotrek błyskawicznie zdobywa wyraźną przewagę.

 

Darek

 

Na co czekacie, tacy kozacy jesteście, a teraz co?! Cisza na morzu?

 

Piotrek

 

Nie radzę wam się w to mieszać. Jakoś to załatwimy.

 

Wojtuś

 

Chuja ci wierze.

 

Chłopaki cała trójką ruszają na Piotrka.

 

22. Wnętrze - kawiarnia

 

Krysia

 

Jak było w pracy?

Andrzej

 

W piątek mamy spotkanie z zarządem.

 

Krysia

 

Na pewno będzie dobrze.

 

Andrzej

 

Musi być dobrze.

 

 

23. Plener - trawnik w pobliżu kawiarni

 

Piotrek wycofuje się przed atakującymi chłopakami. W pewnym momencie cała grupa zbliża się w kierunku kawiarni na tyle, że bijący stają się widoczni z jej okien.

 

24. Wnętrze - kawiarnia przy stoliku

 

Krysia zauważa bójkę.

 

Krysia

 

O Boże, zobacz co się dzieje! Jacyś dresiarze napadli na Piotrka!

 

Zrywają się od stołu.

 

25. Plener - przed kawiarnią

 

Drzwi kawiarni otwierają się gwałtownie. Andrzej i Krysia biegną wprost na kamerę. Dobiegają do bijących się.

 

Krysia

 

Przestańcie. Bo zadzwonię na policję.

Dżoker

 

Zamknij mordę, kurwo!

 

Andrzej

 

Licz się ze słowami!

 

Wojtuś

 

Coś ci się nie podoba?!

 

Wojtuś rzuca się w kierunku Andrzeja i uderza go z “grzywy” w twarz. Andrzej przewraca się na plecy na ziemie uderzając tyłem głowy w trotuar.

 

Krysia

 

Co wyście zrobili bandyci!?

 

Wojtuś

 

Zamknij mordę bo zara i tobie przypierdolę.

 

Do stojących zaczyna dobiegać coraz głośniejszy dźwięk syreny policyjnej.


Darek

 

Wypad!

 

Darek, Dżoker i Wojtuś uciekają.

 

Piotrek

 

A co z moją torbą?

 

 

 

Krysia

 

Słucham? A torba. Została w środku.

 

Piotrek

 

Za sekundę wracam.

 

 

26. Wnętrze - kawiarnia przy stoliku

 

Piotrek wbiega do kawiarni i wyjmuje torbę Andrzeja i swoją spod stołu.

 

Piotrek (do barmanki)

 

Niech pani zadzwoni na pogotowie. Na chodniku leży pobity mężczyzna.

 

Zabiera torby i wychodzi przed kawiarnie.

 

27. Wnętrze - szpitalny korytarz

 

Piotrek i Krysia siedzą na krzesłach. W pewnej chwili otwierają się drzwi i wychodzi lekarz. Krysia podrywa się z fotela.

 

Krysia

 

Panie doktorze, jak on się czuje?!

 

Lekarz

 

Pani narzeczony miał wielkie szczęście. Mogło to się skończyć dużo gorzej. Ma wstrząs mózgu i ogromnego guza. Proszę go teraz nie niepokoić.

 

Krysia

 

Dzięki Bogu.

 

Piotrek

 

Może wyjdziemy na świeże powietrze?

 

Krysia

 

To dobry pomysł.

 

28. Plener - przed szpitalem - Noc

 

Krysia i Piotrek spacerują po chodniku. Krysia jest wyraźnie przybita. W pewnej chwili przystają Piotrek obejmuje ją opiekuńczo ramieniem.

 

29. Wnętrze -dom Krysi i Andrzeja - Dzień

 

Andrzej Krysia i Piotrek siedzą przy stole.

 

Andrzej

 

Kim byli ci faceci?

 

Piotrek

 

Nie wiem. Podeszli, jeden z zapytał się jak dojść do jakiegoś sklepu. Potem powiedział, że mam oddać portfel.

 

Krysia

 

Boże, nie można już chodzić spokojnie po ulicy.

 

 

 

Piotrek

 

Jak się czujesz? Boli cię jeszcze?

 

Andrzej

 

Troszeczkę. Ale to drobiazg.

 

Krysia (gładzi Andrzeja po głowie)

 

Przez kilka dni będziesz musiał chodzić wcześniej spać.

 

Dzwonek telefonu. Krysia odbiera słuchawkę:

 

Hallo?

 

Tak to świetnie...

 

Krysia wychodzi z telefonem do kuchni

 

Piotrek

 

Przykro mi, że tak wyszło stary.

 

Andrzej

 

Nie ma sprawy. Nic mi nie jest.

 

Krysia kończy rozmowę i wraca do pokoju.

 

Krysia

 

Dzwoniła Halina. Zaprasza nas na urodziny swojego męża. Wynajęli klub. Będzie super balanga.

 

 

 

Andrzej

 

Kiedy?

 

Krysia

 

Za tydzień.

 

Andrzej

 

No to już może się ruszę.

 

Krysia (do Piotrka)

 

Przejdziesz się z nami?

 

Piotrek

 

Przecież nie znam tych ludzi.

 

Krysia

 

Nie szkodzi. Przystojni interesujący faceci są zawsze mile widziani. Załatwię to.

 

Piotrek

 

No nie wiem.

 

Andrzej

 

Daj spokój.

 

30. Wnętrze - klub taneczny - Noc

 

Gra nowoczesny pop. Krysia tańczy na parkiecie z Piotrkiem. Kiedy kończy się piosenka, wracają do stolika przy którym siedzi Andrzej i kilku znajomych.

Piotrek

 

Dzięki, za wypożyczenie narzeczonej.

 

Andrzej (ze śmiechem)

 

Jak się sprawdziła?

 

Piotrek

 

Doskonale.

 

Krysia

 

No.

 

Piotrek

 

Podobno niedługo się pobieracie?

 

Andrzej

 

Pół roku temu Krysia złapała welon na weselu swojej przyjaciółki. Od tamtej wszystko stało się jasne.

 

Krysia

 

Nie wszystko. Nie ustaliliśmy jeszcze terminu.

 

Andrzej

 

Na razie jeszcze nie.

 

Piotrek

 

Na razie.

 

 

Andrzej

 

Oho, ktoś do mnie dzwoni.

 

Andrzej wyjmuje telefon komórkowy z kieszeni marynarki:

 

Mama.

 

Odbiera telefon i wychodzi porozmawiać w ciche miejsce.

 

Piotrek

 

Masz szczęście. Andrzej to porządny gość.

 

Krysia

 

Wiem.

 

Piotrek

 

To masz szczęście.

 

Krysia

 

Też wiem.

 

Piotrek

 

A czego nie wiesz?

 

Krysia

 

Dlaczego taki fajny facet nie ma kobiety.

 

Piotrek

 

Może nie potrzebuje?

 

Krysia

 

Jak to?

 

Piotrek

 

Po prostu.

 

Pojawia się Andrzej.

 

Andrzej

 

Słuchajcie strasznie głupia sprawa ale moja mama źle się poczuła i muszę do niej pojechać.

 

Krysia

 

No nie, w takim momencie?!

 

Andrzej

 

Przepraszam. Postaram się niedługo wrócić.

 

Krysia

 

Pospiesz się.

 

Piotrek

 

Ale bez przesady. Zawsze zdążysz się spóźnić.

 

Andrzej

 

Dokładnie.

 

Andrzej całuje Krysię żegna się z Piotrkiem i wychodzi z klubu.

 

 

31. Wnętrze - Klub

 

Migawki scen. Piotrek tańczy z Krysią, rozmawiają na dworze, siedzą przy barze. Krysia rozmawia przez komórkę.

 

Krysia (ze smutną miną)

 

Naprawdę nie zdążysz wrócić? Dlaczego? Rozumiem.

 

 

32. Plener - samochód Piotrka podjeżdża pod blok w którym mieszkają Andrzej i Krysia - Noc

 

Piotrek wyłącza silnik. Z głośników leci stary pop.

 

Krysia

 

Dzięki za wspaniały wieczór.

 

Piotrek

 

Spełniłem tylko przyjacielski obowiązek.

 

Krysia

 

Jasne.

 

Piotrek

 

Co?

 

Krysia

 

Powiedz mi Piotrek, dlaczego nie masz kobiety.

 

 

 

Piotrek (po chwili)

 

Wiesz, mam dziecko. Dziewczynkę ma już prawie dziesięć lat. Byłem kiedyś żonaty, miałem rodzinę.

 

Krysia

 

I co się stało?

 

Piotrek

 

Życie. Po prostu. Kiedy się pobieraliśmy wydawało, że się kochamy i wszystko będzie ok. Po trzech latach, nie mogliśmy na siebie patrzeć.

 

Krysia

 

Jak myślisz, dlaczego tak jest?

 

Piotrek

 

Jak?

Krysia

 

No, że wydaje się, że wszystko jest w porządku. A potem okazuje się, że ludzie do siebie nie pasują.

 

Piotrek

 

Mam na ten temat własną teorię. Życie jest jak film. Każdy musi odegrać swoje. Nawet jeżeli wie, że skutki będą dla niego katastrofalne. Po prostu ma tak przeznaczone. Czasami robisz coś, bo wydaje ci się, że to jest to o czym marzyłeś. Szczyt szczęścia. Potem okazuje się, że nie wiedziałeś jeszcze o paru sprawach.

 

 

Krysia

 

Zawsze tak jest.

 

Po chwili:

 

Jak myślisz, pasujemy do siebie z Andrzejem?

 

 

Piotrek

 

Dobrze ci z nim?

 

Krysia

 

Tak. Myślę, że to dla mnie dobry facet. Ale czasami... No nie wiem jak to powiedzieć...

 

Piotrek

 

Jest przewidywalny?

 

Krysia

 

Tak. To chyba o to chodzi.

 

Piotrek (po chwili)

 

Znam nieźle pojebaną laskę.

 

Krysia

 

No i co?

 

Piotrek

 

Jest naprawdę wykręcona.

 

33. Wnętrze - kawiarnia przy stoliku - Dzień

 

Lokal jest przestronny. Nie ma ruchu. Stoliki stoją równo ustawione w szeregach.

 

Krysia siedzi w towarzystwie kobiety w jej wieku - Julii. Obie są ubrane w dżinsy i obcisłe bluzki.

 

Julia

 

No i co?

 

Krysia

 

To taki zwykły kurwiszon. Miała kiedyś nawet swojego alfonsa. A z Piotrkiem sypia z miłości. Mówi mu, że go kocha.

 

Julia

 

O basta. No to nieźle, ale akcja.

 

34. Plener - Warszawa Aleja Niepodległości - Noc

 

Panuje spory ruch. Wśród samochodów zatrzymujących się pod światłami jest BMW Piotrka.

 

Wnętrze samochodu. Gra głośno muzyka klubowa. Przez otwarte okno dźwięk wydobywa się na ulicę. Piotrek ma łokieć oparty na drzwiach, w ręku trzyma papierosa.

 

35. Plener - na niewielkiej uliczce stoją zaparkowane samochodu, kręci się sporo osób

otrek wychodzi z samochodu. Kieruje się do wejścia do klubu. Wita się z bramkarzami i wchodzi do środka. Podchodzi do baru. Wita się z barmanem. Wśród osób stojących przy barze spotyka znajomego - Grześka. Przystojnego młodego mężczyznę.

 

Piotrek

 

Cześć.

 

Grzesiek

 

Cześć.

 

Piotrek

 

Co słychać?

 

Grzesiek

 

W porządku. Przed chwilą przyjechałem. Szukam Sławka, widziałeś go?

 

Piotrek

 

Nie. Sam przed chwilą przyjechałem. Robisz coś ciekawego?

 

Grzesiek

 

Dziś czy w ogóle?

 

Piotrek

 

Dziś.

 

Grzesiek

 

Zobaczymy.

Piotrek

 

A w ogóle?

 

Grzesiek

 

Będziemy robili ze znajomymi film.

 

Piotrek

 

Film? O czym?

 

Grzesiek

 

O życiu. O dziewczynach.

 

Piotrek

 

To musiałby być długi film. I tylko dla dorosłych.

 

Grzesiek

 

Będzie.

 

Piotrek

 

Dobra. Sorry, muszę iść umyć ręce.

 

Piotrek odchodzi w kierunku wnętrza lokalu.

 

36. Wnętrze - klub parkiet taneczny

 

Piotrek obserwuje tańczących. W oczy rzuca się młoda efektowna dziewczyna - Ania. Tańczy bardzo sexy. Jest ubrana w skórzane spodnie ma krótką bluzeczkę. Widać jej zgrabny brzuszek. Po chwili Ania schodzi z parkietu i rusza w kierunku baru. Piotrek idzie za nią. Przy barze zagaduje ją.

 

Piotrek

 

Świetnie tańczysz. Uczyłaś się tego w jakiejś szkole?

 

Ania

 

Nie, po prostu kocham to robić.

 

Piotrek

 

To widać. Czego się napijesz?

 

Ania

 

Piwa.

 

Piotrek zamawia dwa piwa. Wychodzą do ogródka.

 

Piotrek

 

Pięknie wyglądasz.

 

Ania

 

Bardzo mi miło. Rozumiem, że mnie podrywasz?

 

Piotrek

 

A jeżeli tak to co?

 

Ania (po chwili)

 

Przyszłam trochę się rozerwać.

 

Piotrek

 

Idziemy potańczyć?

 

37. Wnętrze - klub parkiet taneczny

 

Piotrek tańczy z Anią. Piotrek obejmuje partnerkę za biodra.  Ania odchyla się zmysłowo do tyłu. Potem tańczą przytuleni

 

38. Wnętrze - klub przy barze

 

Ania z Piotrkiem popijają piwo i palą papierosy.

 

Ania

 

Może się gdzieś przejedziemy?

 

Piotrek

 

Chodźmy.

 

Ruszają do wyjścia

 

39. Plener - podmiejską drogą jedzie BMW Piotrka

 

Okna są otwarte. Ania siedzi seksownie w fotelu. Wiatr rozwiewa jej włosy. Piotrek bierze ją za rękę i zatrzymuje samochód. Zaczynają się całować.

 

40. Plener - na leśnej drodze stoi auto Piotrka.

 

W samochodzie Piotrek z Anią uprawiają seks. Piotrek ma orgazm. Rozdzielają się znużeni. Zapalają papierosy.

 

Piotrek

 

Powtórzymy to kiedyś?

 

Ania

 

Być może, ale jestem z kimś związana.

 

Piotrek

 

Widzę, że nie wystarcza ci ten twój koleś.

 

Ania

 

Mój facet nie lubi się bawić. Jest zbyt zajęty swoją pracą.

 

Piotrek

 

Wiem co to znaczy. Też dużo pracuje.

 

Ania

 

Gdyby mi dawał to czego potrzebuję, to nie robiła bym tego.

 

Piotrek

 

Może po prostu od niego odejdź.

 

Ania

 

Kocham go.

 

Piotrek zaczyna się śmiać.

 

Piotrek

 

To w takim razie musisz być cierpliwa.

 

Ania

 

Jestem. Ale kobieta musi się kochać. Mam prawo do seksu, do tego by żyć.

 

 

Piotrek

 

Święte słowa.

 

 

41. Wnętrze - biuro Piotrka - Dzień

 

W średniej wielkości pokoju zorganizowana jest przestrzeń biurowa. Stoją trzy biurka i kilka regałów na których stoją skoroszyty i biurowe papiery. Na ścianach wiszą reklamy leków i kalendarz firmy farmaceutycznej. Przy biurkach pracują dwie kobiety. Jedna ma około czterdziestu lat - Aniela, druga jest znacznie młodsza - Żaneta. Piotrek ubrany w garnitur siedzi przy stole, jest zajęty przeglądaniem rachunków i faktur.

 

Piotrek odkłada papiery i patrzy na zegarek.

 

Piotrek

 

Muszę wyjść. Gdyby zadzwonił Kwiatkowski to uspokój go i powiedz, że jutro wyślę mu przelew.

 

Żaneta

 

Mam go już dość. Mam nadzieję, że nie zadzwoni. Całe szczęście, że jutro mu zapłacisz, bo nie wiem czy zniosłabym jeszcze jedną rozmowę z tym palantem.

 

Piotrek

 

Nie przejmuj się.

 

Piotrek wychodzi z biura.

  

 

42. Plener - ulica - Dzień

 

Piotrek idzie po chodniku. Dochodzi do stojącego przy krawężniku AUDI. Stuka w szybę, uśmiecha się i wsiada do samochodu. Zajmuje miejsce obok kierowcy.

 

43. Wnętrze – AUDI, do którego wsiadł Piotrek

 

Zbliżenie twarzy Piotrka.

 

Piotrek

 

Tylko dziesięć.

 

Zbliżenie twarzy gangstera - Kuli - siedzącego na tylniej kanapie.

 

Kula

 

Co powiedzieli?

 

Piotrek

 

Że nie mają więcej.

 

Kula

 

Masz załatwić tę kasę. Jesteś za to odpowiedzialny. Jeżeli nie będzie tej kasy do piątku, to będzie twój dług.

 

Zbliżenie twarzy kierowcy - Heńka.

 

Heniek

 

Kiepsko pilnowałeś interesów.

 

 

 

Piotrek

 

Ćpają i we łbach im się pierdoli. Czy to moja wina? Mam tam z nimi siedzieć?

 

Kula

 

Twoja sprawa.

 

44. Plener - klatka schodowa w osiedlowym bloku - Noc

 

Andrzej wchodzi do bloku. Rusza schodami w górę. Puka do drzwi. Otwiera mu starsza kobieta.

 

To jego matka - Agata. Matka całuje na powitanie syna. Agata ma na szyi zawieszony duży srebrny krzyżyk na łańcuszku.

 

Agata

 

Miałeś przyjść wcześniej.

 

Andrzej

 

Wiesz, że jestem zajęty.

 

Agata

 

Zajęty, zajęty. Mógłbyś znaleźć trochę czasu dla swojej matki.

 

Andrzej

 

O Jezu, ty od razu zaczynasz swoje. Mamo...

 

Agata

 

Nie wzywaj imienia Pana Boga na daremne. No chodź, chodź.

 

Piotrek wchodzi do mieszkania.

 

45. Wnętrze - mieszkanie Agaty

 

Na ścianach wiszą święte obrazki i krzyże. Na środku stoi duży stół przykryty obrusem.

 

Piotrek z Agatą siedzą przy stole. Andrzej je zupę.

 

Agata

 

Kiedy się pobierzecie?

 

Andrzej

 

To nie takie proste.

 

Agata

 

A co jest takiego skomplikowanego w tym, że człowiek ma rodzinę.

 

Andrzej

 

A po co się śpieszyć?

 

Agata

 

A na co chcesz czekać? Zrób teraz dziecko, bo potem, będziesz już starym dziadem. Kiedy twój ojciec był w twoim wieku miałeś już trzy lata. 

 

Andrzej

 

No i co z tego?

 

 

Agata

 

Powinieneś brać z niego przykład. Był odpowiedzialny i poważny.

 

Andrzej

 

Taki był odpowiedzialny, że wyszedł i nie wrócił.

 

Agata

 

Przestań tak mówić o swoim ojcu. On nie był taki.

Coś się musiało wydarzyć. On na pewno nie żyje.

 

Andrzej

 

Przepraszam.

 

Andrzej je dalej zupę. Matka patrzy się na niego z czułością.

 

46. Wnętrze - mały pokój w domu Agaty

 

Andrzej siedzi na kanapie. Na ścianie nad łóżkiem wisi zdjęcie czterdziestoletniego mężczyzny z żałobną przepaską w rogu.

Andrzej przed sobą ma tekturowe pudełko w przechowuje pamiątki z dzieciństwa i młodości. Między zdjęciami i drobiazgami są też hitlerowskie odznaczenia z II wojny światowej. Piotrek bierze do ręki jedno z nich, podnosi je na wysokość twarzy i przygląda mu się z uśmiechem.

 

Agata (off)

 

Pomożesz mi w sobotę zrobić zakupy?

 

47. Wnętrze - biuro Piotrka - Dzień

 

Piotrek rozmawia przez telefon. Żaneta przy swoim biurku przysłuchuje się jego rozmowie. Aniela robi herbatę.

Piotrek

 

Możemy zaproponować nawet dziś dostawę pięciu tysięcy opakowań... Tak po trzydzieści pigułek... Mogę być za pół godziny... W takim razie jesteśmy umówieni. Do widzenia.

 

Do Żanety:

 

No nareszcie coś się dzieje. To jakaś nowa apteka na Ursynowie.

 

Żaneta

 

Z kim rozmawiałeś?

 

Piotrek

 

Z właścicielką ma bardzo miły głos. Ciekawe jak wygląda?

 

Żaneta

 

Tylko żebyś się nie zakochał.

 

Piotrek

 

Nie mieszam łóżka ze sprawami zawodowymi.

 

Aniela

 

Wiadomo...

 

Piotrek bierze do ręki swoją torbę i wychodzi z biura.

 

48. Wnętrze - Klatka schodowa - Dzień

 

Piotrek ze swoja torbą w ręku kieruje się do windy. Odzywa się dzwonek jego telefonu komórkowego. Piotrek odbiera.

Krysia (off)

 

Piotrek?

 

Piotrek

 

Cześć Krysia.

 

Krysia

 

Słuchaj Andrzej wyjechał na dwa dni, a mam ochotę przejść się do kina. Może poszedłbyś ze mną?

 

Piotrek

 

Kiedy?

 

Krysia

 

Dziś. O 19.30. Silver Screen.

 

Piotrek

 

Jesteśmy umówieni.

 

49. Plener - Warszawa ul. Puławska pod kinem Silver Screen - Noc

 

Piotrek i Krysia wychodzą z kina. Są pogodni i rozluźnieni.

 

Piotrek

 

Linda to prawdziwy mężczyzna. Widać, że jaja to ma jak orzechy laskowe. Można by sobie na nich zęby połamać.

 

 

 

Krysia

 

Bardzo fajny facet.

 

Piotrek

 

Czy ja mówię, że nie fajny?

 

Krysia

 

Przyznaj się, chciałbyś być taki jak on, tak?

 

Piotrek

 

Jasne, od dziecka chciałem być Bogusławem Lindą.

 

Krysia (śmieje się i po chwili)

 

Chętnie napiłabym się wina.

 

50. Wnętrze - ogródek w małej przytulnej kawiarni

 

Piotrek i Krysia siedzą przy stole w ogródku. Gra nastrojowa muzyka. Na stole stoi otwarta butelka wina i dwa kieliszki.

 

Piotrek

 

Cieszę się, że się spotkaliśmy.

 

Krysia

 

Ja też.

 

Piotrek (po chwili)

 

Jesteś bardzo fajną kobietą.

 

 

Krysia (ze śmiechem)

 

Fajną?

 

Piotrek

 

Ładną.

 

Krysia

 

No.

 

Piotrek (z uśmiechem)

 

Niemożliwa jesteś.

 

Patrzą się sobie z uśmiechem w oczy.

 

Krysia

 

Jest w tobie jakaś tajemnica. Czuję to ale nie wiem o co chodzi

 

Piotrek

 

Każdy ma swoje tajemnice. Ty też możesz je mieć.  

 

51. Wnętrze - sypialnia Piotrka - Noc

 

Dźwięk dzwonka telefonu. Piotrek zapala światło i sięga po słuchawkę. Dzwonek urywa się zanim zdąża odebrać.

 

Piotrek (jęczy)

 

O basta...

 

Piotrek sprawdza numer spod którego do niego był do niego telefon.

 

Piotrek

 

Nie znam.

 

Kładzie się z powrotem spać. Po kilku sekundach nadchodzi sms:

 

Darek jutro o 11 na placu zabaw.

 

Piotrek

 

Szybko.

 

Zapala światło, kładzie się na plecach i zapala papierosa. Kamera robi zbliżenie z góry do jego oczu. Potem robi odjazd, jednocześnie następuje rozszerzenie kadru. Widzimy Piotrka siedzącego na ławce przy placyku zabawa na którym stoją stare stalowe zabawki dla dzieci. Wokół widać bloki.

 

Piotrek pali papierosa. Podchodzi Darek. Siada na ławce obok Piotrka.

 

Darek

 

Siema.

 

Piotrek milczy.

 

Darek

 

Wiem co myślisz.

 

Piotrek

 

Widzisz ten złom? Pamiętam jak bawiłeś się na nim z Dżokerem.

 

 

 

 

Darek

 

Widzisz, że mam przejebane. Tak samo chłopaki.

 

Piotrek

 

Jak zwykle.

 

Darek

 

A co mam kurwa robić? Za darmo stąd nie spierdolę.

 

po chwili:

 

Moja siostra była wczoraj na rozmowie w hipermarkecie żeby być kasjerką. Powiedzieli jej tam kurwa, że będzie musiała pracować w pampersach. Bo jak się jej zachce lać to nie może zejść z kasy tylko ma lać pod siebie. Rozumiesz kurwa...?

 

Piotrek (po chwili)

 

Weź się chłopaku za siebie. Masz mi do oddania dużo pieniędzy.

 

Darek

 

Po to się spotykamy.

 

Piotrek

 

Co masz mi do powiedzenia?

 

Darek

 

Daj nam trochę czasu.

 

 

Piotrek

 

Ile?

 

Darek

 

Dwa, trzy miesiące

 

Piotrek

 

Długo.

 

Darek

 

Nie damy rady szybciej.

 

Piotrek

 

Mam termin do piątku.

 

Darek

 

Załóż za nas. Po starej znajomości.

 

Piotrek

 

Chyba się z chujem zamieniłeś na głowy, że tak pierdolisz.

 

Darek

 

Proszę cię.

 

Piotrek  

Zastanowię się do wieczora. Czekaj na mnie na parkingu o dziewiątej.

 

Piotrek wstaje z ławki i odchodzi

 

 

52. Plener - podmiejską drogą jedzie BMW Piotrka - Noc

 

Za kierownicą Piotrek, obok niego Darek. Z głośników dobiega amerykański hip hop.

 

Piotrek parkuje nieopodal plaży nad Zalewem Zegrzyńskim. Wychodzą z samochodu.

 

Piotrek

 

Lubię to miejsce.

 

Darek

 

Fajne. No to jak będzie?

 

 

Piotrek

 

Pójdę wam na rękę. Ale oddacie mi trzy tysie górką.

 

Darek

 

Niech tak będzie. Dzięki.

 

Piotrek (po chwili)

 

Ale to nie wszystko, jesteś mi coś jeszcze winien.

 

Darek

 

Co?

 

 

Piotrek (zatrzymuje się)

 

Domyśl się.

 

Darek

 

O co ci chodzi?

 

Piotrek

 

Wiesz, że siedziałem, nie?

 

Darek

 

Wiem.

 

Piotrek

 

Tam człowiek uczy się nowych rzeczy.

 

Darek

 

O co ci chodzi?

 

Piotrek

 

Domyśl się.

 

Darek

 

Daj spokój.

 

Piotrek

 

Lubię to.

 

 

Darek rzuca się do ucieczki. Piotrek dogania go, przewraca, bije, zrywa spodnie i gwałci.

 

53. Wnętrze - mieszkanie Krysi i Andrzeja - Noc

 

Andrzej i Krysia wchodzą do sypialni. Całują się i zdejmują ubrania. Kładą się na łóżku i zaczynają się kochać.

 

Widzimy Krysię oczami Andrzeja. Młoda kobieta zmienia się w jego matkę. Andrzej gwałtownie kładzie się obok.

 

Krysia

 

O co chodzi?

 

Andrzej

 

Przed chwilą wydawało mi się, że robię to ze swoją matką.

 

Krysia

 

Z kim?!

 

Andrzej

 

Ze swoją mamą.

 

Krysia

 

Chodź do mnie.

 

Andrzej

Po co?

 

Krysia

 

No chodź.

 

Krysia przytula Andrzeja do siebie.

 

54. Wnętrze - sypialnia

 

Widzimy rozżarzającą się końcówkę papierosa.

 

Andrzej ubrany, plecami do pokoju, stoi przy oknie i pali papierosa.

 

Krysia (off)

 

Obawiam się, że masz kompleks Edypa. Jak się od tego nie uwolnisz, możesz zostać impotentem.

 

Andrzej

 

Co ty nie powiesz, naprawdę?

 

Krysia

 

Czytałam kiedyś książkę w której były opisane zwyczaje dzikich plemion. W jednym z nich był taki zwyczaj, że facet, który miał taki problem przebierał się za swoją matkę i odprawiał rytualny taniec. Tańczył przez parę godzin, tyle ile było potrzeba na to by zaakceptował samego siebie, by opuścił go zły duch.

 

Andrzej (odwraca się)

 

Mam tańczyć przebrany za swoją matkę?!

 

55. Wnętrze - mieszkanie matki Andrzeja - Dzień

 

Andrzej i Agata siedzą przy stole w jadalni. Pod ścianą stoi telewizor. Jest włączony, widać mszę, którą koncelebruje Jan Paweł II.

 

 

Agata

 

Cieszę się, że udało mi się w końcu pożyczyć tą kasetę. Kiedy to oglądam to naprawdę czuję się lepiej. Odzyskuję nadzieje.

 

Andrzej

 

To przynajmniej wiesz, co ci pomaga. Ja nie mam tego luksusu.

 

Agata

 

To twój wybór.

 

Andrzej

 

Nie potrafię w to uwierzyć. To tylko polityka.

 

Agata

 

Czy ty wierzysz tylko w to co widzisz?

 

Andrzej

 

W to przede wszystkim.

 

Agata

 

Powinieneś spróbować.

 

Andrzej

 

Po co?

 

Agata

 

Przynajmniej spróbować.

 

Andrzej wstaje od stołu i wychodzi na balkon. Po chwili wraca.

 

Andrzej (cicho)

 

Dobrze.

 

56. Wnętrze - kościół - Dzień

 

Andrzej w konfesjonale rozmawia z księdzem ukrytym za kratką.

 

Andrzej

 

Nie wiem od czego zacząć.

 

Ksiądz

 

Jak myślisz synu jaki jest twój największy grzech?

 

Andrzej

 

Nie wiem.

 

Ksiądz

 

Każdy ma swoje grzechy.

 

Andrzej

 

Co wie ksiądz o kobietach?

 

Ksiądz

 

Kobieta jest naczyniem, w którym rozwija się życie, oparciem dla mężczyzny, jego najbliższym przyjacielem.

 

 

Andrzej

 

No tak...

 

Ksiądz

 

To znaczy?

 

Andrzej

 

Hmm...

 

Ksiądz

 

No powiedz o co chodzi.

 

Andrzej

 

Sam nie wiem....

 

Ksiądz

 

Na pewno czułeś kiedyś, że chcesz dać miłość i oparcie kobiecie?

 

Andrzej

 

Czułem.

 

Ksiądz

 

I...?

 

Andrzej

 

Kiedy się kocham ze swoją kobietą widzę twarz mojej matki.

 

Ksiądz

 

Pani Agaty?!

 

Andrzej

 

Tak. Co mam zrobić?

 

Ksiądz

 

Może powinieneś zwrócić się z problemem tym do specjalisty?

 

Andrzej

 

Wysyła mnie ksiądz do lekarza?

 

Ksiądz

 

Nie w tym nic złego. Sam przecież czujesz, że coś jest nie tak i męczysz się.

 

Andrzej

 

Nie mam zamiaru iść do lekarza. Jestem normalny.

 

Ksiądz

 

Potrzebujesz pokory, tylko ona przyniesie ci ukojenie.

 

Andrzej

 

Tak. tak. Wy zawsze to samo. Chodzicie w sukienkach do kostek  i mówicie ludziom, że mają być pokorni. 

 

 

Ksiądz

 

Zbłądziłeś synu.

 

 

57. Plener - przed kościołem

 

Andrzej wychodzi wzburzony z kościoła.

 

58. Plener - Stadion Dziesięciolecia Jarmark Europa - Dzień

 

Piotrek przechadza się po koronie i kupuje pirackie płyty. W pewnej chwili zauważa Grześka zajętego tym samym.

 

Piotrek

 

Witam.

 

Grzesiek

 

A siemasz. Co masz?

 

Piotrek

 

Nowego Eminema.

 

 

Grzesiek

 

Lubisz hip hop?

 

Piotrek

 

Słucham trochę, ale raczej amerykańskiego. Polski mnie wali.

 

Grzesiek

 

Dlaczego?

 

Piotrek

 

Chuj w dupę policji... Jebać Warszawską Policję... Kogo ci kolesie chcą dymać w dupę? Chciałbym zobaczyć co by było, gdyby jakiś stary recydywa zapytał takiego kozaka czy ruchał kiedyś faceta, albo czy sam był ruchany?

 

Cha, cha, cha.

 

Grzesiek

 

Ciekawe spojrzenie.

 

po chwili:

 

Wiesz jak policjanci tłumaczą sobie HWDP?

 

Piotrek

 

Nie.

 

Grzesiek

 

Honor w duszy policjanta.

 

Piotrek

 

No nie świruj.

 

Grzesiek

 

Poważnie.

 

Piotrek

 

To musi być bardzo słabe uczucie wiedzieć, że cały świat życzy ci chuja w dupie.

 

Grzesiek

 

Hip hopowcy mają świra na tym punkcie. Jeżeli zostaniesz nazwany w tej ekipie gejem to masz przejebane.

 

Piotrek

 

Tak się to załatwiają... W sumie się nie dziwię, gdyby ktoś nazwał mnie gejem to od razu bym mu jebnął.

 

Grzesiek

 

W sumie większość przekleństw kręci się wokół tych klimatów.

 

Piotrek

 

Normalne.

 

Grzesiek

 

To ma zresztą swoje historyczne uzasadnienie.

 

Piotrek

 

Jak to?

 

Grzesiek

 

W starożytności był taki zwyczaj, że armia, która przegrała bitwę była dymana przez tych, którzy zwyciężyli. Sam władca był centralnie posuwany w dupala przed swoim wojskiem przez króla, który go pokonał.

 

Piotrek

 

No to nieźle.

 

Grzesiek

 

A jego żołnierze musieli tak samo jak on wystawić tyłki i zwycięzcy ich rżnęli.

 

Piotrek

 

Ale musiał być odgłos.

 

Wybuchają śmiechem.

 

Grzesiek

 

Chodziło o to, by pozbawić ich męskości. Zredukować do roli kobiet. Stąd zresztą wzięła się pozycja ma klęczkach.

 

Piotrek

 

Ciekawe rzeczy opowiadasz.

 

Grzesiek (po chwili)

 

Wiesz, że radykalne środowiska gejowskie twierdzą, że Jezus był pedałem?

Piotrek

 

Jezus?!

 

Grzesiek

 

I że mieli romans z Janem Ewangelistą, jego najukochańszym uczniem. Na tej podstawie żądają prawa zakładania rodzin i do adopcji dzieci. Wzywają władze kościoła do dialogu na ten temat, jednak oni nie chcą z nimi rozmawiać.

 

Piotrek

 

Bo musieli by się przyznać, że podtrzymują tradycję od dwóch tysięcy lat.

 

Cha, cha, cha.

 

po chwili:

 

Wiesz, że pedały lubią dymać kobiety.

 

Andrzej

 

Co ty gadzasz. 

                  

Piotrek

 

W dupę. Za karę.

 

Andrzej (z uśmiechem)

 

Słuchaj, pamiętasz, opowiadałem ci, że robimy film ze znajomymi.

 

Piotrek

 

Pamiętam.

 

Grzesiek

 

Może byś wpadł dziś wieczorem do mnie. Mamy spotkanie.

 

Piotrek

 

Czemu nie?

 

 

59. Plener - ulica w Warszawie - Noc

 

Piotrek zamyka pilotem zamek automatyczny w swoim samochodzie. Rusza w kierunku klatki schodowej w starym warszawskim domu.

 

60. Wnętrze - pokój w mieszkaniu Grześka

 

Z kompaktu gra zespół Apteka. Na ścianach wiszą obrazy i oprawione w ramki plakaty amerykańskich filmów (“Taxi driver”, “Chłopcy z ferajny”, “Człowiek z blizną”, “Odmienne stany świadomości”). Przy płaskim niskim szklanym stole na skórzanych fotelach i kanapie siedzi siedmiu młodych facetów - Romek, Mietek, Maciek, Olek, Michał, Grzesiek i Piotrek. Piją piwo i palą papierosy. Maciek ma okulary przeciwsłoneczne.

 

Maciek

 

To musi być hard core.

 

Grzesiek

 

Tylko skąd wziąć takie dziewczyny?

 

Romek

 

Z agencji aktorów erotycznych.

 

Olek

 

No to jest pewien pomysł. Tylko, że to będzie trochę kosztowało.

 

Grzesiek

 

Nie więcej niż tysiąc złotych.

 

 

Mietek

 

Może zrobimy casting? Ogłosimy że robimy zdjęcia próbne do filmu i szukamy odważnych ładnych dziewczyn.

 

Romek

 

Do robienia lasek.

 

Wybuchają śmiechem.

 

Piotrek

 

A o czym jest ten film?

 

Olek

 

O dziewczynach. „Reguły gry”.

 

Maciek

 

Temat długi i szeroki.

 

Michał

 

I głęboki.

 

61. Wnętrze - pokój po jakimś czasie

 

Wszyscy są już dość mocno pijani i upalenie trawą. Piotrek jest trzeźwy. Pije wodę mineralną.

 

Olek

 

Wiecie dlaczego Wanda nie chciała niemca?

 

Chłopaki chórem

 

Nie!

 

Olek

 

Bo to pedał!

 

 

W kuchni wybucha eksplozja śmiechy

 

Olek 

 

Mogę się założyć, że jakby Justyna się najebała to by odpierdoliła niezły numer.

 

Michał

 

No co ty, ona! Prędzej Ola.

 

Maciek

 

Justyna to niezłe ziółko. Widziałem jak w zeszłym roku poleciała na balandze w Jukatanie.

 

Michał

 

Nie wiedziałem, że ona jest taka.

 

Grzesiek

 

A co z tą Olą?

 

Maciek

 

Zadzwonię i się zapytam. Ona lubi grać w filmach. Bez problemów pokazuje cycki. Ma takie zajebiste, że po ostatnim filmie chłopaki założyli fan club.

 

Piotrek

 

Ja też mogę kogoś przyprowadzić.

 

Mietek

 

Kogo?

 

Piotrek

 

Znam taką małolatkę. Lubi się lansować. Nie powinno być żadnych problemów.

 

Olek

 

Super.

 

Mietek

 

Dobra to co robimy?

 

Maciek

 

Casting. Sprawdzimy po kolei wszystkie dziewczyny.

 

 

62. Plener - BMW Piotrka podjeżdża pod dom na podmiejskiej działce - Noc

 

Przed domem stoją samochody, z otwartych okien dobiega hip hop.

 

W samochodzie siedzi Piotrek i Jola. Piotrek jest ubrany w spodnie od dresu firmy adidas i hawajską koszulkę. Jola jest ubrana w minispódniczkę i obcisłą bluzkę odsłaniającą pępek. Buty gladiatorki. Ma rozpuszczone włosy i mocny makijaż.

 

Jola

 

Tylko masz mnie nie zostawiać.

 

Piotrek

 

Nie bój nic. To fajni ludzie. Przecież powiedziałaś, że chcesz zagrać w filmie.

 

Jola

 

Chcę, ale boje się.

 

Piotrek

 

Ty się boisz? No nie żartuj.

 

Wysiadają z samochodu i ruszają w kierunku domu. Na spotkanie wychodzi im Grzesiek.

 

Grzesiek

 

Cześć.

 

Piotrek

 

To jest Jola, a to jest Grzegorz - reżyser.

 

Grzesiek i Jola podają sobie z uśmiechem ręce.

 

63. Wnętrze - duży pokój w domku

 

W pomieszczeniu znajduje się około dwudziestu osób. „Filmowcy” i około dziesięć dziewczyn, które chcą wziąć udział w castingu. Wszyscy są kolorowo imprezowo ubrani.

 

W centrum na dywanie stoją Michał i młoda dziewczyna - Ola. Pod ścianą skupiła się ekipa filmowa. Maciej jest operatorem.

 

Grzesiek

 

Proszę.

 

Michał

 

Doskonale dziś wyglądasz.

 

Ola

 

Jak to dziś?

 

Michał

 

Dziś wyglądasz szczególnie dobrze.

 

Ola

 

Tak już zdecydowanie lepiej.

 

Michał

 

Jak ma się twój chłopak?

 

Ola

 

Nie mam już chłopaka.

 

Michał

 

Doskonała wiadomość. Wolno spytać, dlaczego?

 

Ola

 

Nie ma o czym mówić. Po prostu kiedyś się zeszliśmy, a potem, jak przyszedł odpowiedni moment rozstaliśmy.

 

Michał

 

Ostra jesteś. Zawsze mnie kręciłaś. Lubię tę twoją bezpośredniość.

 

Ola

 

Pokaż jak bardzo.

 

Michał obejmuje Olę i zaczyna ją całować.

 

 

Grzesiek

 

Dziękujemy. Bardzo dobrze.

 

Rozlega się aplauz.

 

Grzesiek

 

Teraz poprosimy Martę i Maćka.

 

64. Wnętrze - balkon domku

 

 

Jola i Piotrek rozmawiają.

 

Jola

 

I co, ta która najbardziej poleci dostanie główną rolę?

 

Piotrek

 

Tak.

 

Jola

 

No to zobaczymy na co stać te suki?

 

Piotrek

 

Wiesz, że na ciebie stawiam.

 

65. Wnętrze - pokój w którym odbywa się casting

 

Tym razem mają zaprezentować swoja grę Jola i Czarek.

 

Grzesiek

 

Prosz...

Czarek

 

Cześć mała, nie znamy się jeszcze, Czarek jestem.

 

Jola

 

Jola.

 

Czarek

 

Miła jesteś.

 

Jola

 

Wszyscy mi to mówią.

 

Czarek

 

I co ci jeszcze mówią?

 

Jola

 

Że jestem dobra w wyże.

 

Czarek

 

Szybka jesteś dzieciaku.

 

Jola

 

Szybsza niż jesteś w stanie pomyśleć.

 

Jola przytula się do Czarka i zaczyna go całować, rękę sięga do jego rozporka.

 

Grzesiek

 

Dziękujemy! Było bardzo dobrze. To była zdecydowanie najodważniejsza akcja.

 

Rozlegają się entuzjastyczne krzyki i oklaski.

 

66. Wnętrze - pokój balanga po castingu.

 

Dj miksuje podkłady na dwóch gramofonach, mc rapuje sprośne teksty do mikrofonu. Wszyscy tańczą. Piotrek tańczy z Jolą. Oboje są mocno pijani. W pewnej chwili Piotrek zdejmuje bluzkę Joli. Dziewczyna tańczy w toplessie na środku pokoju. Wszyscy klaszczą do rytmu. Piotrek patrzy na nią z zachwytem. Zbliża się do niej i zaczyna ją całować po piersiach.

 

Grzesiek do Maćka.

 

Grzesiek

 

Mówiłem ci, że to poważny zawodnik.

 

Maciek

 

Ta Jola jest znakomita.

 

Grzesiek

 

Najlepsza. Ale jazda bracie. Zajebisty bouns!

 

67. Plener - ogród na tyłach domu

 

Piotrek i Jola uprawiają seks w ogrodzie. W oddali w domu trwa huczna impreza.

 

Jola

 

Kochasz mnie?

Piotrek

 

Tak, tak.

 

Jola

 

Kochasz mnie?

 

Piotrek

 

Tak, tak.

 

68. Plener - ogród

 

Jola i Piotrek leżą na trawie. Jola już śpi. Piotrek zamyka oczy.

 

69. Wnętrze - klub - Dzień

 

Przy stoliku siedzą Piotrek i Krysia.

 

Krysia

 

Nie wiem, co mam robić. Dzieją się z nim dziwne rzeczy. Powiedział mi ostatnio, że kiedy się kochamy to wydaje mu się, że robi to ze swoją matką.

 

Piotrek

 

Z kim?!

 

Krysia

 

Naprawdę.

 

Krysia bierze Piotrka za rękę.

 

Krysia

 

Już nie wiem co mam robić.

 

Piotrek

 

Nie martw się. Zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji.

 

70. Wnętrze - sypialnia Piotrka - Dzień

 

Piotrek i Krysia uprawiają seks. Piotrek bierze ją brutalnie od tyłu.

 

71. Wnętrze - klub w Warszawie - Noc

 

Przy barze siedzą Krysia i Andrzej. Andrzej ubrany jest w stylu casual. Ma garnitur, białą koszulę, nie ma krawata. Krysia ubrana jest w sukienkę.

 

Krysia

 

No naprawdę, jesteś już tak długo w tej firmie, że powinni dać ci w końcu podwyżkę. A może zamierzasz pracować przez resztę życia społecznie? Jesteś wolontariuszem, tak jak ci od Owsiaka?

 

Andrzej

 

Nie żartuj. W przyszłym miesiącu mają zapaść decyzje o awansach. Będziesz żoną dyrektora.

 

Krysia

 

Nareszcie.

 

Andrzej

 

Dokładnie.

 

Po chwili:

 

Muszę iść do kibla. Zamówić ci coś jeszcze?

 

Krysia

 

No nie wiem. Może malibu.

 

Andrzej (do kelnera)

 

Malibu dla pani.

 

Odchodzi w kierunku ubikacji.

 

72. Wnętrze - klubowa ubikacja

 

Andrzej wchodzi do ubikacji. Przy jednym z pisuarów stoi młody mężczyzna z nieco dłuższymi włosami - Tomek. Andrzej staje przy pisuarze obok i zaczyna robić siusiu. Tomek nachyla się nieco i zaczyna się przyglądać jego penisowi.

 

Andrzej

 

Ej, koleżko co ty odpierdalasz?!

 

Tomek

 

Facet spokojnie. Przyhamuj!

 

Andrzej

 

Co za przyhamuj?! Nie pyskuj bo ci zaraz skopie tę twoją pedalską dupę!

 

Tomek

 

Może jednak troszkę grzeczniej?

 

Andrzej popycha Tomka. Zaczynają się szamotać. Tomek nieźle sobie radzi. W pewnej chwili wpadają na drzwi i wylatują do sali. Tam szamotanina trwa dalej wzbudzając ogólne zainteresowanie. Po kilkunastu sekundach Andrzej ma już dość tej krepującej sytuacji. Wymierza Tomkowi mocny policzek i krzyczy:

 

Spierdalaj pedale!

 

W sali zalega cisza. Andrzej i Tomek stoją bez ruchu i w milczeniu patrzą się sobie w oczy. Pojawia się Krysia. Bierze pod rękę Andrzeja.

 

Krysia

 

Wychodzimy.

 

Wyprowadza go z baru. Żegnają ich niechętne spojrzenia.

 

73. Plener - przed barem

 

Andrzej i Krysia wsiadają do Volvo kombi. Zatrzaskują drzwi i ruszają z piskiem opon.

 

74. Plener - volvo kombi jedzie ulicami Warszawy - Dzień

 

Wnętrze samochodu. Andrzej i Krysia uśmiechają się. Gra muzyka klubowa.

 

Krysia

 

Mam nadzieję, że mama dobrze się czuję. Kiedy dzwoniłam wszystko było ok.

 

Andrzej

 

Na pewno jest ok. Popatrz, możemy tu kupić kwiaty.

 

Samochód zatrzymuje się. Andrzej i Krysia wychodzą. Trzaskają drzwi. Słyszymy odgłos włączanego zamka centralnego. Cięcie. Odgłos otwierania drzwi. Wsiadają do środku. Krysia trzyma bukiet kwiatów. Ruszają.

 

75. Wnętrze - duży pokój w mieszkaniu w przedwojennym domu.

 

Na ścianach wiszą obrazy, stoją meble z lat 60. Na środku przy stole siedzą Andrzej Krysia i jej rodzice. Trwa rodzinny obiad.

 

Matka Krysi - Anna

 

Andrzejku weź sobie jeszcze dokładkę. Zobacz, ten kawałek. Prawda, że ładny...

 

Andrzej (błagalnie)

 

Już nie mogę.

 

Anna

 

No Andrzejku, taki malutki kawałeczek. A ty jesteś takim dużym mężczyzną. Na pewno się zmieści.

 

Andrzej

 

Dla pani wszystko.

 

Nakłada sobie kawałek mięsa na talerz.

 

Ojciec Krysi - Ludwik

 

A no właśnie. Krysia mówiła nam, że z tym twoim awansem to już pewna sprawa. Kiedy to ma nastąpić?

 

Andrzej

 

Kochanie, bo zapeszysz.

 

Krysia

 

Daj spokój, nie mogę powiedzieć nawet rodzicom?

 

Andrzej

 

Możesz, możesz. W przyszłym miesiącu, tato. To już raczej pewne. Zostanę dyrektorem dewelopmentu. Więcej obowiązków, nowy gabinet i podwyżka. Jakieś pięć i pół tysiąca.

 

Anna

 

To wspaniale. Będziecie mogli pomyśleć poważniej o przyszłości.

 

Ludwik

 

Bo takie rzeczy warto zawsze lepiej zaplanować.

 

Krysia

 

Będziesz miał na pewno jeszcze więcej roboty. A ja będę mogła zajmować się domem.

 

Andrzej

 

Tak, to prawda nadszedł już chyba czas żeby poważnie pomyśleć o przyszłości.

 

Krysia (z uśmiechem)

 

O naszej przyszłości.

 

Andrzej

 

Oczywiście kochanie.

 

75. Plener - ulica w centrum Warszawy - Dzień

 

Andrzej idzie pewnym krokiem w kierunku dużego wieżowca.

 

76. Wnętrze - sala w której przed komputerami pracują mężczyźni w garniturach i kobiety w kostiumikach.

 

Andrzej pracuje przy swoim biurku. Przy biurku obok siedzi jego kolega z pracy - Jurek. Jurek czyta gazetę i piję kawę. W pewnej chwili dławi się i wybucha kaszlem. Andrzej zrywa się i biegnie w jego kierunku by uderzyć go plecy. Dzięki temu Jurkowi udaje się złapać oddech. Nagle Andrzej zauważa, że wewnątrz gazety Jurka schowane jest kolorowe pisemko dla gejów. W oczy rzuca się ostra scena pornograficzna. Tymczasem Jurek uśmiechając się ściska mu rękę w geście podziękowania. Andrzej cofa się zdecydowanie w kierunku biurka.

 

Andrzej

 

Jurek, nie wiedziałem, że lubisz chłopców.

 

Jurek

 

A czy jest w tym coś złego?

 

Andrzej

 

No stary, nie wierzę, znamy się już od tylu lat.

 

Jurek

 

O wielu sprawach nie masz jeszcze pojęcia. Wiele rzeczy będziesz jeszcze musiał zrozumieć.

 

W milczeniu wracają do pracy.

 

77. Plener – ulica w Warszawie - Dzień

 

Przy ulicy na chodniku stoi Andrzej, na ramieniu ma przewieszoną sportową torbę. Po chwili obok chodnika zatrzymuje się BMW Piotrka. Andrzej wsiada do auta.

 

W samochodzie:

 

Piotrek

 

Cześć.

 
Andrzej

 

Cześć.

 

Andrzej

 

Ale dzień. Totalna zadyma w pracy.

 

Piotrek

 

Co się stało?

 

Andrzej

 

Aaa... Szkoda gadać.

 
Piotrek

 

Ja nie mam szefa. Robię co chcę i kiedy chcę. Sam odpowiadam za własny rachunek ekonomiczny.

 

Andrzej

 

Też chciałbym być na swoim. Ale to nie takie łatwe.

 

Piotrek

 

Prostsze niż ci się wydaje. Po prostu trzeba wiedzieć czego się chcę. I mocno wierzyć. Jeżeli czegoś będziesz bardzo chciał to osiągniesz to.

 

Andrzej

 

Nie miałbym chyba odwagi.

 

Samochód Piotrka parkuje przed klubem fitness.

 

78. Wnętrze – siłownia

 

Piotrek i Andrzej ćwiczą na siłowni. Piotrek ubrany jest w krótkie czarne spodenki i czarny t-shirt. Andrzej jest w dresie.

 

Piotrek

 

Teraz chciałbym cię prosić o pomoc. Będziesz podpierał mi ręce kiedy będę robił najszerszy.

 

Andrzej

 

Ok. Ale po co tak się męczyć?

 

Piotrek

 

No pain, no gaine.

 

Andrzej

 

OK.

 

Piotrek dźwiga w górę wielkie hantle. Andrzej asekuruje go podpierając ręce. Obserwuje muskuły Piotrka i czuje ich siłę gdy

dotyka jego rąk.

 

Scena 79. Wnętrze – sauna

 

Andrzej i Piotrek siedzą przykryci w pasie ręcznikami.

 

Piotrek

 

Siłownia to męski sex.

 

Andrzej

 

Dobrze powiedziane.

 

Piotrek

 

Krysia to bardzo fajna kobieta.

 

Andrzej

 

Tak, zajebista.

 

Piotrek

 

Podziwiam cię. Powiem ci szczerze, że nie potrafił bym poprzestać na tym, że mam tylko jedną kobietę. Znudziło by mi się.

 

Andrzej

 

Wiesz, w końcu przychodzi moment w którym czujesz, że już czas założyć rodzinę.

 

Piotrek

 

Nie ciągnie cię do innych lasek?

 
Andrzej

 

No jasne, że ciągnie, ale przecież mam kobietę. To do czegoś zobowiązuje. Traktuję tą sytuację poważanie.

 

Piotrek kładzie rękę na udzie Andrzeja i patrzy mu się prosto w oczy.  

 

Piotrek

 

Ważne jest to czego naprawdę chcesz, a nie to czego oczekują od ciebie inni.

 

Andrzej (spuszczając oczy)

 

Wiem.

 

80. Plener - volvo jedzie ulicami Warszawy - Noc

 

Wnętrze samochodu. Andrzej i Krysia.

 

Krysia

 

To nieprawdopodobne. Jak oni utrzymali to tak długo w tajemnicy. Przecież Julia jest już w trzecim miesiącu.

 

Andrzej

 

Kochanie, widocznie nie byli do końca zdecydowani. Sama wiesz przecież doskonale, że z dzieckiem to nie żarty. Tu chodzi o życie. Nie tylko dziecka.

 

80. Plener - volvo staje pod blokiem z apartamentami

 

Andrzej i Krysia wchodzą do środka. Drzwi otwiera im około trzydziestoletni mężczyzna - Tolek. Za nim w przedpokoju stoi inny mężczyzna - Włodek.

 

Tolek

 

No cześć.

 

Krysia

 

Buziaczki.

 

Krysia całuje się z oboma panami na powitanie. Andrzej podaje po męsku rękę.

 

 

81. Wnętrze - pokój w mieszkaniu Tolka i Włodka

 

Nowoczesny pokój. Nie ma żadnych ekstrawaganckich elementów.

Krysia z drinkiem w ręku rozmawia z Tolkiem. Tolek pije piwo. Oboje palą papierosy.

 

Krysia

 

Wygląda bardzo sympatycznie. Jak długo to już trwa?

 

Tolek

 

Dwa tygodnie. Poznaliśmy się na mieście. Początkowo zanosiło się na krótki flirt, ale okazało się, że pasujemy do siebie. Wiesz, ja szukałem już czegoś na dłużej. Znudziły mnie te wszystkie historie. Zawsze jest identycznie. Na początku wygląda na to, że nikt nie oczekuje cudu. Ale potem wszystko zawsze kończy się tak samo: histeria i dramat. Mam już tego dość.

 

Krysia

 

Tolek, ty chyba się naprawdę zaangażowałeś.

 

 

Tolek

 

Tym razem to co innego. Myślę o poważnym związku. O przyszłości.

 

Krysia

 

Ho, ho, ho...

 

82. Wnętrze - balkon w mieszkaniu

 

Andrzej i Włodek rozmawiają, piją piwo i palą papierosy.

 

Andrzej

 

Od dawna mieszkacie razem?

 

Włodek

 

Od tygodnia. Zdecydowaliśmy się choć mamy świadomość ryzyka. Takie nagłe zbliżenie może zepsuć związek. Czasami lepiej poczekać. Być cierpliwym.

 

Andrzej

 

Ja mówiąc szczerze jestem zwolennikiem tradycyjnego heteroseksualnego układu. Wtedy wszystko jest jasne.

 

 

 

Włodek

 

Zawsze wszystko jest jasne.

 

Andrzej

 

W takim razie, jeśli wolno spytać...

 

Włodek

 

Proszę bardzo.

 

Andrzej

 

To jak to jest z wami. Wiesz, o co chodzi... Kto jest kim w tym domu?

 

Włodek

 

Nie ma sprawy. To żaden sekret. Ja jestem aktywny.

 

Andrzej

 

Brawo.

 

Włodek (z uśmiechem)

 

Wiesz, jest taki żart...  Nie ma heteryków, tylko źle poderwani faceci.

 

Andrzej (z krzywym uśmiechem)

 

Cha, cha, cha.

 

Włodek

 

Każdy jest biseksualny. Nawet ludziom o zdecydowanie heteroseksualnej orientacji zdarza się od czasu do czasu odczuwać pociąg do przedstawicieli własnej płci. Wyobraź sobie sześciopunktową skalę. Osoby, które są na jej pierwszym i ostatnim stopniu, czyli stuprocentowi heteteroseksualiści i homoseksualiści  należą do rzadkości. Normą są ludzie na drugim, a nawet na trzecim stopniu.

 

 

83. Plener - drzwi klatki schodowej

 

Andrzej i Krysia wychodzą na dwór.

 

Andrzej

 

Słuchaj, mogłaś mnie uprzedzić, że twoi znajomi to pedały.

 

Krysia

 

Nie przesadzaj, przeszkadza ci to w czymś?

 

Andrzej

 

Wiesz dobrze, że kiepsko mi służy takie towarzystwo. Jestem normalnym facetem i zadaje się z normalnymi facetami.

 

Dochodzą do samochodu. Zatrzymują się.

 

Krysia

 

Czasy się zmieniły. Postaraj się to zrozumieć. Homoseksualizm jest teraz czymś powszechnym. Jest modny, na czasie, wręcz w dobrym tonie. Bądź przy najmniej tolerancyjny. Wtedy nie będziesz mieć takich problemów jak ostatnio w tym barze.

 

Andrzej

 

Mieliśmy do tego nie wracać, ale jak widać, nie chcesz mnie zrozumieć. Mam dość gejowskich knajp i twoich znajomych. Nie mam nic naprzeciwko temu, żeby każdy uprawiał seks z tym z kim ma ochotę. To pewien procent społeczeństwa i nie ma co z tego tego robić niewiadomo czego.

 

 

84. Wnętrze - w samochodzie

 

Krysia

 

Dlaczego jesteś taki?

 

Andrzej

 

Jaki?!

Krysia

 

Przecież to tacy sami ludzie jak ty. Kochają się, zakładają rodziny, wychowują dzieci.

 

Andrzej

 

Jeżeli chcą żyć razem, to niech sobie biorą te swoje śluby. Ale nie mów mi o dzieciach. To patologia.

 

Krysia

 

Jaka patologia?!

 

Andrzej

 

Potem taki dzieciak wyrośnie na następnego pedała!

 

Krysia

 

No i bardzo dobrze, niech będzie pedałem.

 

Andrzej

 

A potem założy następną pedalską rodzinę?

 

Krysia

 

A co w tym złego? Przynajmniej mniej dzieci będzie ginąć na śmietnikach. Na których zostawiają je ich „prawdziwi rodzice”.

 

Andrzej

 

Czy ty nie zdajesz sobie sprawy, z tego że męski homoseksualizm to najwyższa forma nienawiści do kobiet?! 

 

Krysia

 

O czym ty mówisz?!

 

Andrzej

 

Zastanów się przecież z reguły w związku jeden z partnerów przyjmuje cechy kobiety. Musi się do niej upodobnić, bo inaczej jego partner, by się nie podniecił. Jak myślisz dlaczego? Dlaczego nie robią tego normalnie z kobietami? Bo nie mogą ich znieść, nienawidzą ich!

 

Krysia

 

Co ty za bzdury wygadujesz!

 

Andrzej

 

I ta ich cała kultura homo. Nie rozumiem pojęcia kultury homo. Czy Gombrowicz i Iwaszkiewicz byli reprezentantami kultury gejowskiej, czy genialnymi literatami? Czy Aleksander Macedoński był wielkim wojownikiem, czy twórcą kultury queer? A może ikona tej kultury jest Kaligula? Może chodzi o to?!

 

85. Wnętrze - sypialnia Krysi i Andrzeja

 

Oboje leżą bez słowa w łóżku. Krysia jest odwrócona plecami do Andrzeja. Ma otwarte oczy. Andrzej wpatruje się w telewizor.

Zbliżenie ekranu telewizora.

 

Na ekranie:

 

Plener – Krakowskie Przedmieście w Warszawie - Dzień

 

Po chodniku idzie młody mężczyzna – Niuniek. Widać, że jest znudzony. W pewnej chwili spotyka parę znajomych w jego wieku.

 

Znajomy 1

 

Cześć stary.

Niuniek

 

A cześć.

 

Znajomy 1

 

Brawo stary.

 

Niuniek

 

Ale o co chodzi?

 

Znajoma 1

 

Dobra, dobra. Nie bądź taki skromny.

 

Znajomy 1

 

No to chodźmy.

 

Niuniek

 

Ale dokąd?

 

Znajomy 1

 

No nie żartuj.

 

Niuniek (z uśmiechem)

 

No dobra chodźmy.

 

Ruszają w dół Placu Zamkowego. Po chwili spotykają kolejnych znajomych.

 

Znajomy 2

 

Niuniek! Stary, super, brawo!

 

Niuniek

 

Co jest grane?

 

Znajomy 2

 

No stary, dopiąłeś swego.

 

Niuniek

 

Czyli czego?

 

 

Niuniek

 

Dobra, dobra.

 

Znajoma 2

 

Zawsze wierzyłam, że ci się uda.

 

Niuniek (ze śmiechem)

 

Dzięki.

 

Znajomy 2

 

Ruszajmy!

 

Niuniek z towarzystwem rusza w kierunku Pałacu Ślubów. Przed wejściem stoi sporo osób. Na widok Niuńka podnoszą się entuzjastyczne krzyki.

 

Znajomy 3

 

No nareszcie!

 

Znajomy 4

 

Lepiej późno niż wcale!

 

Niuniek jest w szoku. Wraz ze znajomymi wchodzi do Pałacu Ślubów i idzie schodami w górę. Dochodzą do dużej grupy znajomych w centrum której stoi piękna kobieta ubrana w ślubną suknię. Uśmiecha się i wyciąga rękę w kierunku Niuńka.

 

Niuniek

 

Mariola...?

 

 

 

Mariola

 

Przecież tego właśnie chciałeś.

 

Niuniek

 

Tak, ale...?

 

 

Mariola

 

Boisz się?

 

Niuniek

 

Ja? Skąd.

 

Mariola podaje mu rękę i ruszają w kierunku urzędnika Urzędu Stanu Cywilnego.

 

Rozpoczyna się ceremonia.

 

Urzędnik

 

Czy jest pan świadom swoich praw i obowiązków i pragnie pojąć pan tę oto Mariolę Błaszczyk za żonę.

 

Niuniek (szeptem)

 

Tak.

 

Urzędnik

 

Słucham?

 

Niuniek

 

Tak!

 

Urzędnik

 

Czy jest Pani świadoma swoich praw i obowiązków i chce pani pojąć tego oto Zdzisława Króla za męża? 

 

Mariola

 

Nie.

W sali wybucha śmiech. Niuniek patrzy z przerażeniem na ludzi, na Mariolę i urzędnika. Wybiega z sali krzycząc:

 

Dlaczego, dlaczego ja...?!

 

Wnętrze - sypialnia Andrzeja i Krysi 

 

Andrzej na łóżku śmieje się patrząc na telewizor. 

 

Krysia

 

Czy ja cię w ogóle interesuje? A może nie ma tematów na które mógłbyś ze mną porozmawiać?

 

Andrzej

 

Proszę cię przestań. Nie zaczynajmy teraz takich rozmów. Jestem zmęczony. Chcę iść spać.

 

Krysia

 

Zawsze tak mówisz. Kiedyś ci to przypomnę.

 

Andrzej

 

Oczywiście. Zawsze mi wszystko przypominasz.

 

Andrzej sięga po pilota, wyłącza telewizor, zapada ciemność.

 

86. Wnętrze - mieszkanie Andrzeja i Krysi, przedpokój - Dzień

 

Andrzej wychodzi do pracy. Jest przy drzwiach.

 

Krysia (off)

 

Pamiętaj, że Julia czeka na nas dziś o siódmej.

 

 

Andrzej

 

Pamiętam.

 

Krysia podchodzi do Andrzeja.

 

Krysia

 

To dość daleko, dobrze by było gdybyś wrócił trochę wcześniej.

 

Andrzej

 

Dobrze kochanie.

 

Andrzej i Krysia całują się na pożegnanie.

 

87. Plener - ulica w Warszawie.

 

Andrzej wychodzi z pracy. Wsiada do samochodu. Rusza. W pewnej chwili włącza radio. Z głośników dobiegają pierwsze dźwięki utworu Lady Pank “Wciąż bardziej obcy”. Andrzej uśmiecha się i zaczyna bezgłośnie śpiewać tekst.

 

Są dni, kiedy mam już dość

żyję chyba sobie sam na złość

wciąż gram, śpiewam, jem i śpię

tak naprawdę jednak nie ma mnie

wciąż bardziej chłopcy...

 

Andrzej z przerażeniem patrzy na radio, kręci gałką. Tekst jest już normalny:

 

Wciąż bardziej obcy tu, niby wróg

wciąż jestem obcy, wciąż bardziej obcy wam...

 

Andrzej zdecydowanym ruchem wyłącza radio.

 

Andrzej (pod nosem)

 

Muszę się zrelaksować w normalnym towarzystwie

 

88. Wnętrze - bar

 

Andrzej wchodzi do środka. Zegar wskazuje godzinę 16.50.

 

89. Wnętrze - bar

 

Z głośników płyną cicho łagodne dźwięki chill out i spokojnej elektronicznej muzyki didżejskiej. Andrzej siedzi przy barze. Przed nim prawie pusty kufel piwa. Rozgląda się leniwie po sali w której jest już trochę osób. Do baru wchodzi Tomek. Siada przy barze, w odległości kilku stołków od Andrzeja. Andrzej przygląda mu się intensywnie, w końcu nie wytrzymuje i odzywa się.

 

Andrzej

 

Hej, kolego.

 

Tomek

 

Słucham? A, to ty. Czego chcesz?

 

 

Andrzej

 

Spokojnie bracie. Jestem dziś w kiepskim nastroju. Masz ochotę na browar?

 

Tomek

 

No proszę, jaka zmiana.

 

Po chwili:

 

Czemu nie?

 

Przysiada się.

 

Andrzej

 

Co pijesz?

 

Tomek

 

Heinekena.

 

Andrzej (do barmana)

 

Dwa razy Heineken.

 

Andrzej wyciąga rękę do Tomka.

 

Andrzej

 

Andrzej.

 

Tomek

 

Tomek.

 

Po chwili:

 

Co cię gryzie...?

 

Andrzej

 

Zaczynam się już w tym wszystkim gubić. Zaczynam mieć chyba paranoję. Od naszego spotkania ciągle spotykam pedałów. Sam już nie wiem co mam o tym myśleć. Moja kobieta też trzyma waszą stronę. Ale dla mnie wybacz, jesteście zboczeni.

 

Tomek

 

Wiem co czujesz. Kiedyś też byłem heterykiem.

 

Andrzej

 

No i co? przestały cię kręcić laski!?

 

Tomek

 

To nie takie proste. To nie przyszło z dnia na dzień. Miałem wiele kobiet. Naprawdę niemało i to niezłych. Ale widzisz, z nimi zawsze jest tak samo. Kobieta okazuje się głupia i jednak brzydka. W domu jest wiecznie bałagan, albo ma dla odmiany paranoje czystości. Chce być wodzem, wszystko najlepiej rozumie i tłumaczy ci na każdym kroku jak masz się zachowywać Albo dla odmiany jest maksymalną dupą, ale totalną kretynką. Stary, kobietami można się naprawdę zmęczyć.

 

Andrzej

 

No tak, ale to nie powód, żeby złapać się za facetów. Mnie nic nie zastąpi wilgotnej cipki. Nie potrafił bym się kochać z jakimś koleżką w odbyt. Albo co gorsza być dymanym przez jakiegoś pacjenta.

 

Tomek

 

Tego nie da się tak po prostu wytłumaczyć. Może kiedyś sam to zrozumiesz. Uwierz mi, to naprawdę niezła jazda.

 

Zapada milczenie. Tomek uśmiecha się widząc wchodzącego do baru młodego mężczyznę.

 

Tomek

 

Idzie mój facet. Chcesz go poznać?

 

Andrzej

 

Chętnie.

 

Podchodzi chłopak Tomka. Delikatny i subtelny młodzieniec - Mikołaj. Całują się z Tomkiem w usta na powitanie.

 

Tomek

 

To jest Andrzej. Poznajcie się. Pamiętasz opowiadałem ci o niedzielnej awanturze. To właśnie z nim się pokłóciliśmy.

 

Mikołaj sztywnieje.

 

Mikołaj

 

I teraz tak sobie rozmawiacie jak gdyby nigdy nic? Przecież on dał ci w twarz!

 

Tomek

 

Okazało się, że możemy ze sobą normalnie rozmawiać. Tłumaczę właśnie Andrzejowi, że homoseksualizm to nie zboczenie, tylko wybór własnej drogi życia.

 

Mikołaj

 

Dlaczego się tym interesujesz. Przecież masz do nas wrogi stosunek?

 

Andrzej

 

Jeszcze kilka dni temu wydawało mi się, że to jakaś rzadka choroba. Teraz wokół mnie jest pełno pedałów.

 

Mikołaj

 

Może to znak?

 

Andrzej

 

Czego?

 

Mikołaj

 

Może świat mówi ci, że powinieneś spojrzeć na pewne sprawy w inny sposób? Jesteś szczęśliwy? Jak ci się układa z kobietą?

 

Andrzej

 

Doskonale.

 

W tym momencie przypomina sobie o tym, że Krysia czeka w domu. Patrzy na zegarek, jest godzina 19.05.

 

Andrzej

 

Przepraszam panowie, muszę zadzwonić.

 

Odchodzi w kierunku ubikacji. Staje w nieco cichszym miejscu i dzwoni do Krysi, która nie odbiera telefonu (słychać ciągły sygnał)

Andrzej wysyła sms:

 

Krysiu błagam wybacz mi. Wypadły mi pewne sprawy. Wiem, że zachowałem się fatalnie. Gdzie jesteś?

 

Wraca do baru. Po drodze odzywa się sygnał nadejścia smsu w jego telefonie. Andrzej czyta:

 

Nie pokazuj mi się dzisiaj na oczy. Jestem na ciebie totalnie wściekła. Nocuję u Julii.

 

Andrzej siada przy barze.

 

Andrzej

 

Cholera, niedobrze...

 

 

 

Tomek

 

Co się dzieje?

 

Andrzej

 

Kłopoty z kobietą. Umówiliśmy się, że pojedziemy na działkę do jej koleżanki. Mieliśmy tam zanocować. Kompletnie o tym zapomniałem.

 

Tomek

 

Dzwoniłeś do niej? Co ci powiedziała?

 

Andrzej

 

Obraziła się i nie odbiera telefonu. Nocuje u koleżanki.

 

Mikołaj

 

Nic dziwnego, maksymalnie ją olałeś.

 

Andrzej

 

Każdemu może się przydarzyć chwila zapomnienia. Staram się, i nie robię kiepskich akcji. Nie mogła trochę poczekać?

 

Mikołaj (śpiewa)

 

Bo z dziewczynami nigdy nie wie, o nie wie się...

 

90. Wnętrze - dom Julii

 

W dużym pokoju z kominkiem przy stole siedzą Krysia i Julia.

 

 

Krysia

 

Czuje się przez niego zaniedbywana.

 

Julia

 

Co się dzieje?

 

Krysia

 

Zaczynam się zastanawiać czy go jeszcze pociągam. Czasami wydaje mi się, że jest ze mną tylko z poczucia obowiązku.

 

Julia

 

Nie przesadzaj, przecież widać, że się kochacie.

 

Krysia

 

Tak to wygląda, ale ja czuję straszną pustkę. Potrzebuję czuć się kochana!

 

 

Krysia wybucha płaczem. Julia tuli ja do siebie. Krysia płacze. Julia zaczyna ją całować.

 

Julia

 

Kochanie uspokój się, już dobrze...

 

Krysia

 

Czuję się taka samotna.

 

Julia zaczyna całować Krysię w usta. Krysia po chwili wahania odpowiada jej tym samym. Wkrótce jednak gwałtownie przerywa. Wstaje i biegnie w kierunku okna.

 

Krysia

 

Co my robimy?!

 

Julia

 

Kochanie przepraszam cię, ja nie chciałam żeby to wszystko tak wyszło. Wybacz mi!

 

91. Wnętrze - bar

 

Andrzej (z uśmiechem)

 

W takim razie mam wolny wieczór. Czego się napijemy?

 

Mikołaj

 

Mam ochotę na wino. Może Bordoux?

 

Andrzej

 

Chętnie. Od dawno go nie piłem.

 

Andrzej (do kelnera)

 

Butelkę bordoux proszę.

 

Andrzej (do Tomka i Mikołaja)

 

Może przy stole?

 

Tomek

 

Dobry pomysł.

 

Siadają przy stole.

 

Andrzej

 

Jak się poznaliście?

 

Mikołaj

 

W Berlinie. Wychowałem się w Niemczech.

 

Andrzej

 

Jesteś Niemcem?

 

Mikołaj

 

Z dziada pradziada.

 

Andrzej

 

To dlaczego nie zamieszkaliście w Berlinie? Przecież Warszawa to totalna wiocha?

 

Mikołaj

 

Tomek jest bardzo przywiązany do swojego miasta. Przyjechałem więc do niego i nauczyłem się mówić po polsku.

 

Andrzej

 

No proszę...

 

92. Wnętrze - bar

 

Na zegarze godz. 20.55

 

Andrzej Tomek i Mikołaj zbierają się do wyjścia. Są w szampańskich humorach.

 

Tomek

 

A może przejedziesz się z nami do Raju?

 

Andrzej

 

Gdzie?

 

Tomek

 

Do klubu na koncert.

 

Mikołaj

 

Występuje Lilly Schock, drag queen, doskonała.

 

Andrzej

 

Nigdy nie widziałem czegoś takiego.

 

Tomek

 

No to chodź.

 

93. Plener - ulica w Warszawie

 

Po ulicy jedzie taksówka. Przez szybę widać Andrzeja, Tomka i Mikołaja rozbawionych i pochłoniętych rozmową. Nie słychać rozmowy tylko wielkomiejski hałas.

 

94. Plener/wnętrze - pod klubem Raj

 

Przed wejściem do Raju tłoczą się chętni na wejście do środka. W drzwiach poza postawnymi bramkarzami stoi selekcjoner, filigranowy młody mężczyzna z czarnym napisem ANGEL na białym T - shircie. Decyduje o tym kto wejdzie. Młody dobrze zbudowany mężczyzna w wojskowej amerykańskiej kurtce trzymający za rękę młodą kobietę chce wejść do środka.

 

Angel

 

Przykro mi, nie mogę państwa wpuścić.

 

Mężczyzna

 

Dlaczego?

 

Angel

 

Dziś jest impreza zamknięta.

 

Mężczyzna

 

Laski bez.

 

Para odchodzi.

 

Angel na widok Mikołaja i Tomka uśmiecha się szeroko.

 

Tomek

 

Cześć. Jak zabawa?

 

Angel

 

Super. Wchodźcie.

 

Wnętrze

 

Tomek, Mikołaj i Andrzej wchodzą do Raju. Ściany pomalowane są na różowo i seledynowo. Z góry zwisają żyrandole, których plastikowe paciorki imitują kryształ. Gra głośno muzyka, piosenka “YMCA” zespołu Village People.

 

Mikołaj

 

O Boże, kocham ten kawałek, chodźcie szybko!

 

Szybkim krokiem kieruje się w stronę parkietu i zaczynają tańczyć. Wokół w tańcu wiruje dużo osób. Towarzystwo jest bardzo kolorowe. Wielu gejów ma peruki i jaskrawe makijaże. Są ubrani w balowe suknie, niektórzy mają pozakładane biustonosze. Nie brak też tradycyjnie ubranych panów, są nawet nieco starsi mężczyźni. Niektórzy z wąsami. Poza mężczyznami jest też sporo par kobiecych. Dziewczyny trzymają się za ręce, czule obejmują. Widać też parę całujących się pod ścianą młodych kobiet. Kiedy kończy się “YMCA” z głośników płyną dźwięki wolnego utworu. Na parkiecie zostają objęte czule pary.

 

Tomek

 

Znajdźmy jakieś miejsce.

 

Mikołaj (wskazuje wolny stolik)

 

Tam!

 

Cała trójka siada przy stole.

 

Tomek

 

Podoba ci się?

 

Andrzej

 

Fajnie. Kolorowo.

 

Po chwili:

 

Muszę iść do kibla.

 

Tomek

 

Uważaj...

 

Cała trójka wybucha śmiechem.

 

Andrzej przechodzi przez parkiet z tańczącymi i idzie w kierunku wyjścia. Po drodze pyta tańczącego chłopaka.

 

Andrzej

 

Gdzie tu jest kibel?

 

Chłopak pokazuje mu palcem, w którym kierunku ma iść.

 

Andrzej dochodzi do drzwi do ubikacji pod którymi ustawiła się kolejka. Staje w ogonku.

 

95. Wnętrze - dom Julii, sypialnia.

 

W łóżku leży Krysia. Patrzy się w okno, pali papierosa, jest bardzo zdenerwowana.

 

96. Wnętrze - ubikacja w Raju.

 

Andrzej podchodzi do pisuaru. Rozpina rozporek i zaczyna robić siusiu. Kończy, zapina rozporek i kieruje się do wyjścia. Wtedy jeden z młodych mężczyzn łapie swojego kolegę za krocze. Tamten reaguje śmiechem. Andrzej uśmiecha się pod nosem i wychodzi z ubikacji.

 

97. Wnętrze - klub

 

Mikołaj i Tomek tańczą objęci. Andrzej przygląda się sytuacji w Raju stojąc przy barze.

 

W pewnej chwili na scenę wchodzi młody kolorowo ubrany facet z mikrofonem w ręku.

 

Facet

 

Kochani cieszę się, że tak cudownie się bawicie. Teraz czeka na nas prawdziwa przyjemność, przed wami Lilly Schock!

 

Na scenę wchodzi drag queen. Jest wysoka, ma bujną perukę, efektowną suknię i buty na obcasie. Zaczyna śpiewać “Stayn alive” zespołu Bee Gees. Na sali wybucha euforia. Andrzej poddaje się fali radości i zaczyna tańczyć wraz z innymi. W pewnej chwili podchodzi do niego młody mężczyzna.

 

Mężczyzna

 

Zatańczymy?

 

 

 

Andrzej

 

Raczej nie.

 

Mężczyzna

 

Dlaczego?

 

Andrzej

 

Nie tańczę z facetami.

 

Mężczyzna

 

Dziwne.

 

Andrzej

 

Dlaczego?

 

Mężczyzna

 

Bo widać, że jesteś z branży.

 

Andrzej

 

Nie z tej.

 

Andrzej schodzi z parkietu i kieruje się do baru. Po chwili zauważa Anię trzymającą w ręku nie zapalonego papierosa. Andrzej prosi barmana o zapalniczkę i podaje ogień młodej kobiecie.

 

Ania

 

Dziękuje.

 

Andrzej

 

Proszę.

 

Ania

 

Baw się dobrze.

 

Ania odchodzi w głąb klubu. Tymczasem z parkietu nadchodzą Tomek i Mikołaj.

 

Mikołaj

 

Jak się czujesz?

 

Andrzej

 

To dla mnie całkiem nowe doświadczenie. Jest zabawnie.

 

 

 

Tomek

 

Będziemy się ruszali.

 

Andrzej

 

Wychodzicie?

 

Tomek

 

Jedziemy do Petera. To nasz kolega, Angol. Chcesz się przejechać z nami?

 

Andrzej

 

Z przyjemnością.

 

 

98. Wnętrze – u Petera

 

Trwa balanga w dużej willi. Panuje półmrok. Bawi się około dwudziestu osób. A jednym z pokoi na stole leży srebrna taca z białym proszkiem, kilka osób ciągnie kreski. Na kanapach obściskują się mieszane pary, gra łagodna muzyka klubowa.  

 

Andrzej rozmawia z jedną z dziewcząt - Olgą.

 

Olga (z egzaltacją)

 

Lubię gejów. Oni są tacy wrażliwi. Można się z nimi naprawdę fajnie dogadać.

 

Andrzej

 

Ja nadal uważam, że to przegięcie. Nie chciałbym się znaleźć w łóżku z facetem. Wiesz o co chodzi?

 

 

Olga (z mądrą miną)

 

No wiesz, każdy potrzebuje miłości.

 

Andrzej

 

Podstawa.

 

Olga

 

Jak się bawisz?

 

Andrzej

 

Dzięki bardzo fajnie.

 

Olga

 

Jeżeli chcesz to mam coś extra.

Andrzej

 

Co?

 

Olga

 

Ekstazę. Mogę ci dać. Chcesz?

 

Andrzej

 

Nie dzięki. Nie używam chemii.

 

Olga

 

Nie wiesz co tracisz.

 

Andrzej

 

Wystarczy mi alkohol.

 

99. Wnętrze - łazienka

 

Andrzej wychodzi do łazienki. Dzwoni do Krysi. Jednak ona nadal nie odbiera telefonu. Wysyła jej sms:

 

Krysiu musimy porozmawiać. Proszę cię włącz telefon. Strasznie teraz tego potrzebuje. Nawaliłem się, jestem na jakiejś pojebanej balandze. Chcę ci powiedzieć, że cię kocham i potrzebuje. Aniu proszę...

 

Andrzej siedzi na krawędzi wanny. Po chwili Krysia odpisuje:

 

Nienawidzę jak jesteś w takim stanie. Jedz do domu i prześpij się. Jutro musimy poważnie porozmawiać.

 

Andrzej (rzuca komórką o ziemie)

 

Czy ona nic nie rozumie!?

 

Wychodzi z łazienki. Idzie do kuchni i otwiera lodówkę. Wyjmuje butelkę wódki. Pociąga z niej dużego łyka. Wraca do pokoju. Olga i jej koleżanka rozmawiają z Peterem. Mikołaj i Tomek tańczą na środku objęci. Andrzej podchodzi do Petera. Po drodze zatacza się ostro. Pada na stojący fotel.

 

Olga

 

Kolegę chyba trzeba położyć już spać.

 

Tomek

 

Połóżmy go na kanapie w tamtym pokoju.

 

Biorą Andrzeja pod ręce. Kładą go na łóżku.

 

100. Wnętrze - pokój w którym śpi Andrzej

 

Jest półmrok. Andrzej przebudza się.

 

Andrzej

 

O ja pierdolę, ale się zajebałem.

 

Wstaje chwiejnie i kieruje się do przedpokoju. Staje w drzwiach pokoju w którym spał. Słyszy głośne męskie jęki. Dwóch mężczyzn uprawia ze sobą seks. Andrzej opiera się o ścianę i słucha odgłosów homoseksualnej miłości. Po chwili nie wytrzymuje i zakrada się do drzwi salonu. Zagląda do środka. Na kanapie kochają się Tomek i Mikołaj. Ten widok go poraża. Wraca szybko do pokoju w którym spał. Kładzie się na łóżko i przykrywa sobie głowę kocem.

 

Andrzej

 

Tylko spokojnie, tylko spokojnie.

 

 

 

101. Wnętrze – pokój - Dzień

 

Andrzej budzi się. Wstaje z łóżka. Idzie prosto do kuchni, wyjmuje sok z lodówki. Pije łapczywie. W pewnej chwili dociera do niego odgłos kroków. Odwraca się i zauważa stojącego w drzwiach kuchni Szpakowatego, pięćdziesięciokilkuletniego mężczyznę ubranego w czarne dżinsy i wzorzystą, aksamitną koszulę. To Peter, gospodarz domu.

 

Peter

 

Cześć.

 

Andrzej

 

Cześć.

 

 
 
Peter (z uśmiechem)

 

Jak się bawiłeś?

 

Andrzej

 

Aż za dobrze.

 

Peter

 

Może herbaty?

 

Andrzej

 

Poproszę. Chętnie.

 

Peter włącza elektryczny czajnik. Obaj siadają do stołu. Peter przygląda się badawczo Andrzejowi.

 

 

Peter

 

Jakoś cię nie kojarzę.

 

Andrzej

 

Jestem u ciebie pierwszy raz.

 

Peter

 

Jestem Peter.

 

Andrzej

 

Andrzej.

 

Peter

 

I jak ci się podobało?

 

Andrzej

 

Niestety bardzo.

 
Peter

 

Bardzo tak, czy bardzo nie?

 

Andrzej

 

Bardzo chciałbym się dowiedzieć.

 

Peter

 

To pewnie się dowiesz.

 
Andrzej

 

Peter to od Piotra?

 

Peter (z uśmiechem)

 

Nie, to tylko ksywka. Naprawdę nazywam się Stanisław.

 

Andrzej

 

Tak samo nazywał się mój ojciec.

 

Peter

 

Nie żyje?

 

Andrzej

 

Tak.

 

Peter

 

Przykro mi.

 

Andrzej

 

Nie ma sprawy.

 

po chwili: Przypominasz mi go.

 

Peter

 

Jak mam to rozumieć.

 
 
Andrzej

 

Zniknął kiedy miałem cztery lata. Znam go głównie z fotografii. Jesteś do niego bardzo podobny.

 

Peter

 

Może jestem twoim ojcem?

 

Andrzej

 

Może.

 

Peter

 

Dzięki za miłą rozmowę.

 
Andrzej

 

Dzięki za herbatę.

 

102. Plener – na chodniku przy ruchliwej ulicy - Dzień

 

Andrzej idzie wzdłuż ulicy. Jest zrezygnowany. W pewnej chwili zatrzymuje się, sięga do kieszeni, wyjmuje telefon komórkowy i wciska numer.    

 

103. Plener - na parkingu przy podmiejskiej drodze stoi Audi

 

W samochodzie siedzą Piotrek Heniek i Kula. Piotrek na kolanach trzyma swoją torbę. W ręku trzyma plastykową torbę z brunatnym proszkiem. Odzywa się telefon. Piotrek chowa torbę i odbiera telefon.

 

Piotrek

 

Słucham?

 

Andrzej (off)

 

To ja Andrzej.

 

Piotrek

 

Siemasz? Co jest?

 

Andrzej

 

W porządku. Słuchaj, dzwonię, bo pomyślałem, że może fajnie by się było spotkać. Słuchaj co dziś robisz?

 

Piotrek

 

Nic.

 

Andrzej

 

To świetnie. Może wpadnę po ciebie?

 

Piotrek

 

Dobra.

 

Andrzej

 

Może być o szóstej?

 

Piotrek

 

Tak.

 

Andrzej

 

Część.

 

Piotrek chowa telefon.

 

Kula

 

Co jest grane?

 

Piotrek

 

Nic.

 

Darek

 

Masz dziką minę.

 

Piotrek

 

Znajomy dzwonił.

 

104. Plener - pod domem Piotrka

 

Volvo Andrzeja parkuje. Z klatki wychodzi Piotrek. Po chwili zauważa samochód Andrzeja. Podchodzi i wsiada do środka. Auto rusza.

 

105. Plener - podmiejska droga

 

Volvo skręca z asfaltowej drogi w gruntówkę. Zatrzymuje się na skraju lasu. Andrzej i Piotrek wysiadają. Ruszają w kierunku lasu.

 

Andrzej

 

O Boże, jak mi wali serce. Piotrek muszę ci coś powiedzieć.

 

Zatrzymują się. Patrzą się sobie w oczy.

 

Piotrek

 

O co chodzi. No śmiało...

 

Andrzej

 

Może jestem pierdolnięty, ale czuję, że... Piotrek kocham cię!

 

Piotrek

 

Tak długo czekałem. Andrzej...

 

Zaczynają się całować.

 

 

106. Wnętrze - mieszkanie Hansa – Dzień. Obraz czarno-biały.

 

Widzimy twarz Hansa.

 

Inga (off)

 

Mam tego dość Hans. Napiszę do pułkownika Rilke. Poproszę żeby wysłał twojego Hermana na front wschodni. Złoże na niego donos. Nie ma prawa rujnować mojego małżeństwa. Daję ci ostatnią szansę. Masz z nim zerwać, albo idę na gestapo.

 

Inga wybucha płaczem. Hans patrzy na nią. Po chwili wychodzi do pokoju obok. Ciężko siada przy biurku. Z pokoju obok słychać rozpaczliwy płacz Ingi. Hans ciężko ukrywa twarz w dłoniach.

 

107. Plener - więzienny dziedziniec - Dzień

 

Hans i Herman stoją obok siebie pod murem. Mają związane ręce, są ubrani w więzienne drelichy.

 

Przed nimi stoi pluton egzekucyjny. Dowodzi oficer ss.

 

SS man

 

Swym haniebnym postępowaniem naraziliście honor niemieckiego munduru.

 

Herman

 

Zobaczycie psy, że nadejdą takie czasy, że Niemcy będą mogli się kochać, tak jak chcą i tam gdzie chcą.

 

Dwóch żołnierzy z plutonu egzekucyjnego przygląda się sobie z zainteresowaniem. W pewnej chwili jeden puszcza oczko do swojego kolegi. Tamten odpowiada uśmiechem.

 

 

SS man

 

Cel!

 

Żołnierze podnoszą w górę karabiny.

 

Hans

 

Kocham cię Herman!

 

SS man

 

Ognia!

 

Rozlega się salwa. Zapada ciemność. Słychać piosenkę „Kochać” śpiewaną przez Piotra Szczepanika. Napisy.

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oblężenie na Stalowej

Apaszem Stasiek był. Opowieść o Staśku Wielanku

Rozmowa z truckerką Aleksandrą Kun